Witam
Gdzie we Wrocławiu wszczepiają chip psom ?
ul. Partyzantów (Sępolno) - gabinet dr. Jonkisza - do końca roku wszepia
psom za friko. Warunek - aktualne szczepienie p. wściekliznie i dowód
opłaconego podatku od posiadania psa za 2005r. (lub świadectwo adopcji
ze schroniska dla bezdomnych zwierząt - zwolnienie z opłaty podatku).
Przy okazji za 50 zł można wyrobić psu paszport, jakby ktoś chciał
jechać ze swoim pupilem za granicę.
g.
p.s.
cała "operacja" trwa sekundę i jest bezbolesna. Wypisanie papierków to
max. 10 minut.
Zal dla Serbow? Raczej wkurzony jestem na nich ze przynosza taki
wstyd
dla naszej Slowianskiej rodziny.
Zirinowski to tez czlonek "naszej Slowianskiej rodziny"?
Jezeli tak, to ja prosze o adopcje.
A tak na marginesie: zauwazyliscie Panowie, ze jestesmy
na pl.regionalne.wroclaw, a nie yu.regionalne.belgrad?
;-)
pozdr,
Jacek
| nastepny debil, piszacy pod dyktando Ryszarda, moze jestescie para? :)
wow. ale argument. normalnie powala...
a moze prawda w oczy kole;))?
naszym
| kraju nie majac pewnosci nawet ze ja tam studuje (zeby rozwiac twojejedna z lepszych? to nie znaczy ze dobra. a znam pwr, lepiej niz myslisz.
jak w ogole myslisz.| watpliwosci powiem ze nie studiuje na polibudzie we Wrocku tylko gdzie
Organization: Wroclaw University of Technology, Poland
Lines: 18
NNTP-Posting-Host: dial-794.wroclaw.dialog.net.pl
i myslisz ze to znaczy ze na pwr studiuje? heheh co za koles
| indziej), to jest dowod debilizmu i tepoty, a na dodatek totalnego
hamstwa,chamstwa. szynke mozesz na wystawie obejrzec.
nie ma sie czego przyczepic to sie ortografii czepia, jestes po
jezykoznawstwie czy co?
a propo szynki to pewnie juz poogladales na wystawie sobie smaka narobiles?
coz nie wszystko mozesz miec
to, ze jest na pwr pewna (niewielka) ilosc normalnych ludzi, nie zmienia
faktu totalnego upadku tej uczelni, i to zarowno jesli chodzi o
wykladowcow
jak i studentow.
jakiego upadku totalnego, pwr ma 2 miejsce wsrod polskich politechnik
a teraz zegnaj, nie mam wiecej czasu dla ciebie.
tak tez tobie powiedziano oddajac cie do adopcji
witam serdecznie,
przyjechały do mnie 2 koteczki z wrocławskiego schroniska. miały trafić do nowych domków, tak jak i 3 inne, które razem z nimi odbyły tę podróż. niestety osoba, która je 'zamówiła', wycofała się z adopcji. niestety i tak się zdarza... nie mogę mieć więcej kotów, ponieważ co chwilę ktoś mi podrzuca znajdy... po kuracji staram się znajdować dla nich nowe domy. oprócz tego zamieszkała u nas ciężarna kotka i teraz mam 5 miesięcznych maluchów...
oto kotki, które szukają swojego człowieka:
- czarny roczny wykastrowany kocurek ze schroniska, bardzo przestraszony i nie potrafiący się odnaleźć w tak licznym kocim gronie;
- czarno-biały wykastrowany wielki 5-letni kocur także ze schroniska. potrzebuje wyjątkowo kochającej rodziny - nie potrafi się pogodzić z tym, że został 'wyrzucony z domu';
- około półroczna koteczka a la ryś - ma pędzelki na uszach, jest egzotycznie ubarwiona i ma bardzo puchatą sierść. olbrzymi pieszczoch;
- 4-miesięczny bury kocurek; straszny łobuz
- 5 miesięcznych kociąt - wkrótce będą do oddania: czarno-białe, biało-rudy, trikolorka.
więcej info oraz zdjęcia na maila: a.zera@swiatkoni.pl lub pod nr tel. 693 135 440
w tym momencie nie mam dostępu do swojego komputera, ale może w środę uda mi się wkleić zdjęcia na forum
kotki mieszkają aktualnie w jastrzębiu zdroju, woj. śląskie
pozdrawiam serdecznie,
agnieszka zera
Sandra z Pro Equo z powodu strasznej ilosci problemow, niestety sama nie da rady dalej kontynuowac akcji ratowania Pesty
Jesli uda sie uzbierac pieniadze Peste zabiore do Wrocławia, do stajni gdzie trzymam jej corke. Dzwonilam dzis do wlasciciela łaciatej, zgodził sie jeszcze troche przetrzymac konia. Mam juz chetna osobe az ze Szwecji, ktora pomoze mi finansowo w utrzymaniu Pesty. Przeznaczyla ona wiekszosc pieniedzy na wykup klaczy - zostanie ona wspolwlascicielem konia. Taki uklad + patronat Pro Equo da gwarancje iz kon bedzie mial emeryture na zielonych lakach. Jesli uda sie klacz zoperowac i odzyska sprawnosc bedziemy dla niej szukac odpowiedzialnej adopcji - ale to plany bardzo naprzod..
Mamy już ok.1700zł do wykupienia klaczy brakuje ok.800zł. Na transport do Wrocławia ok.500-600zł a pozniej dalsze pieniadze na leczenie...
Tu link do aukcji allegro - staram sie codziennie cos dokladac, zajrzyjcie prosze. Moze cos wpadnie w oko, a przy okazji pomorzecie ŁAciatej...
http://allegro.pl/show_us...php?uid=1084381
Podaje nr gg gdyby ktos chcial sie skontaktowac 579338 - piszcie nawet jesli jestem 'niedostepna'.
Liczy sie kazda pomoc, zarowno ta materialna (nawet 5 zł wpłacone na konto), czy niepotrzebne przedmioty przekazane do wystawienia na allegro jak i rozsylanie wiadomosci o akcji ratowania Pesty (e-mailowo oraz na innych forach).
Czytałam link na dogomanii który podaliście.. serce się kraja;/ Pomyślałam poważnie że mogłabym dać jednej z bulw nowy domek. W zasadzie jest dla mnie bez różnicy której bo wszystkie potrzebują miłości.. Nie wiem tylko czy moje małe mieszkanie (30m kawalerka) i 2 bulwa w domu nie byłyby problemami dla "wizytatorów". Oczywiście rzeczy typu jedzonko, spanko, wet, przyjemności itp zapewniłabym bez jakiegokolwiek problemu. Mieszkam na rynku we Wrocławiu więc w zasadzie parków dużo jak nie w okolicy to kilka przystanków od niego. Jestem odpowiedzialna.. Mam doświadczenie i wytrwałość ( moja bulwa nieźle dała mi popalić przez pierwsze 4 tyg.).. Czy pieski są wykastrowane..? Byłoby łatwiej na starcie. I jakie w ogóle mam szanse na adopcję bulwy?
Rodzinne Święto Życia we Wrocławiu.
Zachęta do obrony życia i Duchowej Adopcji.
Program:
15.00 Msza święta w katedrze pod przewodnictwem ks. dra Stanisława Paszkowskiego - Diecezjalnego Duszpasterza Rodzin
16.00 TARGI: Jak można budować „kulturę życia" w rodzinie?
17.00 Film „Duśka" o Pani Profesor Wandzie Półtawskiej
18.15 Spotkanie z Panią reżyser Wandą Różycką-Zborowską
19.00 Ks. bp Andrzej Siemieniewski: wprowadzenie do panelu „Media a budowanie Kultury Życia"
19.45 Spotkanie z PP. Elżbietą i Lechem Polakiewiczami (animatorzy audycji dla małżonków i rodziców w Radiu Maryja)
20.45 Duchowa Adopcja: świadectwa i informacje
21.00 Apel Jasnogórski
Zapraszamy
Fajna sprawa, można pomóc schroniskom nawet wtedy, kiedy nie ma się czasu i warunków na normalny wolontariat.
Właśnie w tym rzecz.
http://www.dajmudom.pl/ <- na tę stronę trafiłam. Fakt jest jednak taki, że w tym schronisku akurat większośc zwierząt ma już wirtualnych opiekunów (a raczej tak - nie znalazłam takiego, które nie ma). Powiecie, że można się dołożyć i być drugim opiekunem, ale z czystych, egistycznych i samolubnych pobudek nie chcę. Aniołem nie jestem i zaborczością się cechując, chcę "mieć zwierzaczka dla siebie".
Czy ktoś zna jakiś azyl/schronisko/przytulisko mające możliwość wirtualnych adopcji, ale na Dolnym Śląsku? Na stronie wrocławskiego schroniska nie znalazłam...
<edit> łaaa znalazłam "wolną" kozę
I stał się cud! Niunia, jak ją nazywała dotychczasowa opiekunka, pojechała do nowego domu. Nowi Państwo przyjechali dziś po nią. I stał się cud, cud w który nie wierzyłam. Wstawiałam post o niej na forum, ale bardzo się bałam, że domu dla niej nie znajdziemy. Bardzo, chyba nigdy mnie jeszcze zwątpienie tak długo nie trzymało. Pierwszy sygnał dotyczący adopcji dostałam jak wracałam z moją na wpół przytomną Ami z poważnych badań we Wrocławiu. Ciut mi się wtedy na sercu lepiej zrobiło...a potem było już tylko lepiej. Dziękuję dotychczasowej opiekunce za wielkie serce i włożony trud. A nie miała lekko bo w domu był pies a suka przyszła z cieczką. Co to znaczy to wiecie. Dziękuję nowym właścicielom za zainteresowanie, telefony, pytania no i za adopcję. Mam nadzieję, że nie stracimy kontaktu z wyżliczką.
WITAM SERDECZNIE-jestem grzes,i dopiero dzis sie zarejestrowalem do adopcji seterka-obserwoje ta rase od dosc dawna,i postanowilismy wraz z zona i dziecmi oddac sqwoje serca wraz z domem ktoremus z tych psiakow-tak wiec jak by ktorys byl w potrzebie,to mozna na mnie polegac,a mieszkam w olesnicy kolo wroclawia-
Wysłałem kilka dni temu maila o treści "Witam , przeczytałem info o suni mix setera w schronie we Wrocławiu . czy sprawa jest aktualna. Proszę dać znać na maila lub zalogować się w wątku dotyczącym pieska na stronie Setery-adopcje" Pozdrawiam Michał Szydłowski" otrzymałem zwrotnego maila o przeczytaniu wiadomości z maila era.kobb@interia.pl. Natomiast sunia zniknęła z allegro. Szukam w schronisku we Wrocławiu.
Irenko, to że nie każdy może odebrać telefony...przecież to oczywiste. Tylko ludzie czasami dzwonią z pretensjami...
W długi weekend majowy dzwoniła jedna pani wypytując się o Remika. Mało o Remiku wiedziałam, dlatego nalegałam, aby dzwonili do Ciebie albo najlepiej poszli z rodziną do schroniska (byli z Wrocławia). Jesli komuś zależy, to kawał świata za psem pojedzie.
Bardzo sie cieszę, mimo wszystko póki co bez wylewności, bo różnie z adopcjami bywa.
Remik to piekny, kochany młodzieniaszek...zasługuje, jak każdy piesek na tego jedynego człowieka. Trzymam kciuki za udaną adopcję.
Anes, DT może też pełnić dodatkową funkcję i w tym przypadku fajnie byłoby, gdyby tak było
Cybrek mógłby w bliższym kontakcie z zaangażowanym człowiekiem przygotowac się do adopcji. 4 miesiące to bardzo dużo, ale też w pozytywnym znaczeniu.
Uff uspokoilas mnie troche Monika bo mialam podobne obawy jak Anes.
Ciagle mysle jak rozwiazac sytuacje, rozmawialam z moja mama i zaangazowalam ciocie. Mama mogla by go wziasc do siebie a ciocia ( na emeryturze) poprostu by byla z psem na poczatku by nie zostal sam. Nie wiem czy to super rozwiazanie, ciagle to jest blok, centrum chociaz cicha uliczka, wsomie i tak przeciez bedziemy tam jezdzic w przyszlosci, no i przy okazji bedziemy w Polsce pod koniec marca. Tylko transport bo mama akurat zgubila wszystkie dokumenty do samochodu i prawojazdy. Cybrek jest kolo Poznania a mama w Opolu. No chociaz do Wroclawia, kogos bym juz wyslala do Wroclawia. Gdyby ktos mial lepsze warunki to oczywiscie bylo by lepiej ale lespze to niz szukac chyba hoteliku. Oczywiscie pokryje koszta utrzymania badz transportu.
witam, od początku śledzę poczyniania Nemo, koło mnie jest cudne miejsce do wybiegania się dla piesków, ogrodzona szkółka leśna, sama też mam mixa rr z adopcji, sunia ma 9 miesięcy, jest niesamowicie pozytywnie nastawiona do wszystkich istot żywych, zapraszam na wspólny spacer, to zaraz pod Opolem - Dąbrowa, wylot na Wrocław
Mały (Malizna) - kupiony w sklepie zoologicznym jako towarzysz dla Duszka [*], który bardzo przeżył śmierć kolegi, był bardzo apatyczny i smutny, więc już 2 dni po tym przybył do nas Mały
Jurand - świnka z laboratorium, z adopcji wtedy jeszcze z dogomanii (obecnie działamy na forum caviarnia). Przywieziony aż z Wrocławia
Staś - tak samo jak Jurand, mieszka u mojej mamy.
Pruszek - z ogłoszenia z allegro, oddawany za symboliczną złotówkę, więc było ryzyko, że trafi na terrarystę, był zaniedbany i z bardzo chorymi oczkami
Piracik - zupełnie przypadkowo wypatrzony w zoologu, bez oka, oddawany za darmo, więc znów była obawa, że może trafić na terrarystę
Gratulacje
Witamy nowe Świństewko
Gdybyś w przyszłości planowała przygarniać świnki z okolic Nysa, Opole, Wrocław - służę pomocą, jeżdżę z tych rejonów do Wawy kilka razy w miesiącu, proszę się więc nie krępować z dalszą adopcją
W czasie pełni zamienia się w wielką czarną świnkę
Dlaczego czarną. Ja postuluję rudą
wolałabym tu, bo chciałabym miec kontakt z domkiem , no i tez mam zwyczaj, ze zawoze kota do nowego domu
a szukasz rudzielca?
wejdz na miau, na kociarnię, napisz o sobie i ze Wrocław i badz pewna, że zostaniesz zarzucona ofertami (niestety)
a kotow do wyboru do koloru, bywają tez "rasowe" - "syjamy, "persy"... mnostwo kotow szuka domu
http://forum.miau.pl/viewforum.php?f=13
edit - jesli kotka ma 7 lat to nie jest za pozno na adopcje, bynajmniej
mysle ze własnie odzyje
to moze młodszy kocio, by nie traktowala go jakos zagrozenia? czyli od 3 mcy do roku?
choc... tak naprawde, to nie ma reguły
i własnie dlatego lepiej, jak kot bedzie z tego samego miasta, gdyby sie jednak nie zgadały...
"Nie mam już go...
Nie mam już nic...
Oprócz wielkiej szklistej łzy..."
16.11.2007 Na osiedlu Sobieskiego koło Kauflanda W Oławie błąkał sie około 4 miesieczny mix Rottweilera z ogonem. Piesek miał na sobie nowiutka kolczatke jeszcze z cena i zielona obroża przeciwpchelną. Piesek znajduje sie w Oławskim przytulisku koło Wrocławia.
Kontakt 503-599-424 71 313-40-53
Rottek jest do adopcji. Tylko do miłośnika tej rasy.

Zdjęcia nie sa najlepszej jakości.
[ Dodano: Czw Gru 13, 2007 18:03 ]
15.11.2007r. - do oddania roczna terrierkowata suczka. Kolejny pies, który, przez tak krótki czas swojego życia, miał tę niemiłą okazję trafić w ręcę człowieka, który żadnym stoworzeniem opiekować się nie powinien. Niewysterylizowana, w końcu spodziewała się miotu. Oczywiście, gdy właściciel zauważył ową zmianę, suka natychmiast została porzucona. Przez pewien czas błąkała się, po czym, w brudnej jamie, urodziła swoje młode. Na jej szczęście, została zgłoszona do oławskiego przytuliska. Cały miot został uśpiony, natomiast na psychice suni pozostały widoczne ślady złej ręki człowieka. Suka boi się ludzi, trzęsie się na ich widok - wyraźne objawy choroby z serii: zwierzęta, która trafiły na LUDZKIE zwierzęta. Sunia bardzo potrzebuje ludzkiej MIŁOŚCI - nie ciągłego BÓLU. Czeka na adopcje i szczęśliwy, kochający dom.
Sunia znajduje sie w oławskim przytulisku koło Wrocławia
Kontakt 503-599-424 71-313-40-53
[/list]
Czoko...Są cudne A z adopcji czy z zoologicznego
Notte jest ze sklepu zoologicznego.
Nelly wzięłam od kolegi, który kupił swoją świnkę gdzieś nie wiadomo gdzie i była w ciąży. Chłopak zrozpaczony nie wiedział co zrobić, więc ja `zabrałam` Nelly do siebie. Do dziś się nie odezwał ;/.
Pear - tak jak wcześniej napisałam - dostałam go od przyjaciela. Nie wiem jakie były jego wcześniejsze losy.
Ostatnio zaczęłam przeglądać oferty adopcyjne świnek, ale zauważyłam że przeważnie to okolice Wrocławia, Krakowa lub Wa-wy. No cóż, daleko. Zastanawiałam się poważnie nad kupieniem towarzyszki dla mojej dziewczynki, ale nie wiem co dalej. Narazie w moim małym portfeliku pusto. No a to przecież trzeba klatkę kupić, pojnik no i oczywiście naszego świnka. Później jeszcze jedzonko, ale o to najmniej się martwię. Boję się po prostu jak zareagowałaby reszta domowników na czwartą świnkę, bo przecież sama w domu nie jestem..
http://picasaweb.google.com/yosiozaur/Muka#
moj nowy kot (choc tak na prawde chlopaka)
nazywa sie muka i jest z wroclawskiego schroniska, jest super kochana, ciekawska, kuwetkowa, wszedzie za nami lazi, spi pod koldra, ugniata lapkami i wlacza traktor na wyciagniecie reki - mimo, ze w schronisku sie urodzila i spedzila cale zycie. w schronie jest jeszcze pelno takich fajnych kotow, ktore z niewiadomych powodow sa ukrywane przed zwiedzajacymi i nie maja szansy na adopcje. tylko dzieki wolontariuszkom ktos moze sie dowiedziec, ze takie koty tam sa.
tacy ludzie czyhający na okazje aby nabyć sobie 'zabawke' są straszni. jak im się znudzi wymienią na laptopa
czasem rozumiem jak ktoś oddaje zwierzę, ale nie wtedy kiedy pisz, ze potrzeba mu pieniędzy więc sprzeda swojego boa za pół tysiąca.
moim zdaniem jak się bierze zwierze to nie po to aby je oddać jak pojawi się nowy kaprys. zwierze żyje i jesteśmy za nie odpowiedzialni
jesli chodzi o bezdomne zwierzęta to widuję tylko psy i koty, ale i tak mi się czasem płakać chce nad bezmyślnością ludzi.
zdecyduję się raczej, jeszcze wszystko uzgodnię z mamą i jak będę miała wszystko gotowe (terrarium itd) dam ci znać. (chociaż jakby ktoś oddawał wszystkie węże to przypuszczam, ze terrarium też by mu nie było potrzebne, a dla mnie mogłoby być to tańsze no to chociaż oszacuję koszty )
we Wrocławiu mam rodzinę, więc nie byłoby większego problemu z odbiorem w jakiś weekend czy coś.
myślisz, ze powinnam wybrać się/ zadzwonic do zoo w Gdańsku i tam popytać?
płacenie komuś za pozbycie się zwierzęcia nie brzmi tak źle, ale kiedy myślę, że ktoś się pozbywa i jeszcze chce za to pieniądze..
adopcja byłaby najlepsza- miałbym czyste sumienie, tak samo jak oddający, a wąż dom.

Pare dni temu zadzwonili do mnie z Wrocławskiego schroniska, że włascielka chce oddać, albo uśpić 11 letniego jamniczka.
W schronisku Panie jej wytłumaczyły, że tak się nie postępuje z Przyjacielem i dały telefon do mnie. Balam się, że ta kobieta już nie zadzwoni, bo wypytywała, który ewentualnie wet może uspić psa...Wieczorem jednak zadzwoniła i jak się okazało powodem oddania Filipka jest jego "wycie" w domu...hmm..dziwne to trochę było dla mnie, że przez 11 lat było ok, a teraz na starość zaczal wyć...
Porozmawiałyśmy trochę i z tego co się dowiedziałam jamniś siedzi praktycznie od rana do wieczora sam w domku...czyli wyje, bo jest bardzo nieszczęśliwy i samotny.
Filipek ma jak pisałam wyżej ok 11 lat, jest przemiłym psem, kocha bawic się ,biegać, uwielbia dzieci ...natomiast kotki i psy/z wyjątek oczywiście suczek/ to lepiej żeby mu schodziły z drogi.
Sprawa jest naprawdę pilna. Proszę nie komentować postawy Pani, dziękuję.
Bardzo prosiłabym o wstawienie Filipka gdzie sie tylko da.
kontakt w sprawie adopcji; Beata 668-378-978, betam3@gazeta.pl
Zajrzałam na SOS bassety, stronę Agaty Leszczyńskiej i ze zdziwieniem ujrzałam w temacie "im pomogliśmy" - zdjęcie suni z wrocławskiego schroniska.
Uważam, że cała zasługa, pomoc w adopcji, transporcie należy się stronie "nasze bassety". Wszyscy uczestnicy, forumowicze tejże strony pomogli w adopcji suni, czy to członkowie SBB czy nie. Wszyscy wspólnie dołożyliśmy starań, aby sunia znalazła się w nowym domu. I nie chodzi o splendory i chwały, kto, co. To nie ważne - nie dlatego piszę. Ale chodzi mi o to, że nie jest to w porządku, aby ktoś inny przypisywał sobie zasługi, za coś, w czym nie brał udziału.
Oświadczam Wam, że w tej sprawie napiszę do Agaty. Bo bardzo mi się to nie podoba.
I w trakcie całej "operacji" adopcyjnej, ani wcześniej, ani później z Agatą nie miałam żadnego kontaktu. Ależ się wściekłam.
Ukłon dla Lucy, która przygarnęła sunię.
W tym miejscu Lucy proszę Cię o zajęcie stanowiska w tej sprawie.
Na stronie basset-SOS znajduje się zdjęcie suni z wrocławskiego schroniska, którą przygarnęła Lucy.
Zdjęcie jest umieszczone w podtemacie "znalazły dom".
To, że sunia znalazła dom, to fakt. Jej cała historia przebiegu adopcji jest opisana na naszej stronie, i jest umieszczona w dziale "adopcje "szczęśliwie" zakończone".
Sunia zdobyła serca naszych forumowiczów, którzy całym swym sercem wspierali akcję, a także zorganizowali zbiórkę na transport. Nie będę wymieniać osób, które dołożyły wszelkich starań, aby wszystko zakończyło się pomyślnie. Bo przecież chodzi o dobro basseta, o jego dalszy szczęśliwy los.
Dlaczego więc ona się tam znalazła, tego nie wiem. A dla mnie to smutne, dlaczego tak się dzieje.
Witam Wszystkich ponownownie
Przedstawiam moja ukochana suczke Miie!Ale przede wszystkim chcialabym bardzo podziekowac wszystkim ktorzy brali udzial w adopcji suczki. Przedewszystki pani Justynie ,ktora zauwazyla ja w schronie i dala o niej ogloszenie.Jest Pani prawdziwym wybawca tej suczki! Dziekuje Fanfanowi za umieszczenie informacji o suczce, nr tel oraz wynajecie transportu.Ale prawdziwymi darzyncami jestescie Wy Panstwo! -zwykli uzytkownicy tego forum. To dzieki Wam zwierzeta w schronach moga miec swoja druga szanse. Dziekuje tez Bogusi za koordynacje naszch dzialan wykonanie tysiacow telefonow. Jestes bezcenna dla nas.DZIEKUJE
PROSZE PANSTWA OTO MIIA

Witam , mamy suczkę 2 letnią i oststnio zdecydowaliśmy się zaadoptować psa Basseta też ma około 2 lat biedny po przejściach jest czy ktoś ma może takie doświadczenie , co mam zrobić żeby psiaki się szybko pokochały i żeby ten biedny odnalazł się szybko u nas ? najbardziej boję się mega demolki w domu
Ola, mam w tej chwili 6 bassetow.3 niejako "wlasne" wychowane od szczeniaka,1 suczke MIIĘ(u mnie tak bardziej pretensjonalnie )adoptowana z wroclawskiego schroniska w listopadzie tamtego roku,naprawde niezle ziolko,oraz 2 suczki wDomu Tymczasowym, przy czym Megi nie nadaje sie do adopcji( na razie)
Nie czuje sie zadnym ekspertem w tym poruszonym temacie, ale ja czytalam wszystkow dziale _wychowanie_ i stosowalam sie do roznych rad,ale przede wszystkim trzeba miec bardzo duzo cierpliwosci i nie reagowac na zle zachowania psa emocjonalnie.Jak bedziesz miala jakis problem pisz do mnie na PW
Witam.Śledzę losy Tabsa (Pompeja) od początku. Dzwoniłam do schroniska w Obornikach, ale dowiedziałam się, że będzie odbierany przez fundację i tak nasze drogi rozeszły się. Ku mojemu pocieszeniu trafiłam na Wasze forum i chociaż wiem co się z psiną dzieje.Mam pytanko czy jest juz jakis chętny na stworzenia mu ciepłego domu? Zastanawiam się nad jego adopcją o ile to jeszcze możliwe. Mam juz jedno bassecie serce a tak naprawde jego miesznke z posokowcem. Jest to sunia w dość sędziwym wieku- 13lat, zręszta też wzięta ze schroniska we Wrocławiu i tak myślę, że pokochała by Pompeja bo ona kocha wszystkich, oczywiscie na poczatku udawała by obrażoną księżniczkę, ale z czasem by jej przeszło. Tylko czy takie towarzystwo byłoby wskazane dla Pompeja, czy może lepiej jakby go wziął ktoś kto nie ma psa? Sama nie wiem doradźcie bo przyznam szczerze, że ten psiak nieźle namieszał mi w głowie nie moge przestac o nim myśleć i chciałabym dla niego jak najlepiej.
Bardzo prawdopodobne, że już w przyszłym tygodniu Saba pojedzie do nowego domu, zadzwoniła starsza pani z Wrocławia bardzo zainteresowana Sabą i wygląda na to, że adopcja dojdzie do skutku.Czekam na rozwój sytuacji, tzn na wizytę przedadopcyjną i jeśli przebiegnie pomyślnie to na przyjazd pani po Sabę.
Moja znajoma szuka dla siebie labiszona, i myślę, że ten piesek mógłby być dla niej idealny..Z tego co się zdążyłam zorientować Buster ma dobry charakter... Problem polega na tym, że jeszcze się z nią nie skontaktowałam..info powinnam mieć wieczorkiem...najdalej jutro..no i druga sprawa..dziewczyna jest z Wrocławia...Jeśli Was to satysfakcjonuje..zrobię co w mej mocy by psiak trafił do znajmej..jeżeli jest jeszcze zainteresowana psiakiem z adopcji...
Już jakiś czas śledze strony z psami do adopcji,zasadniczy problem polega na tym że jestem z Wrocławia a nie z Warszawy,Gdańska ,Gdyni czy innego odległego miasta.Kontaktowałam sie z Wałbrzycha,który jest bliżej niż Warszawa ale niestety tymczasowy opiekun doszedł do wniosku że to jednak za daleko!
zimna3, dziekuje:) Nie wiem dokladnie, bo moj maz nie potrafil mi powiedziec( za to dostal porzadny opierdziel) , ale ktos zrezygnowal z adopcji Ablo z Warszawy, nie jestem pewna czy to nie te osoby co mowilas, ale bardzo dziekue Ci za pomoc
czekam na telefon, dam znac jak juz bede cos wiedziala, a tym z Wrocławia odmowilam, gdyz nie bardzo byli swiadomi, ze chca labka, wogoel byli studentami , wiekszosc czasu na uczelni, nie spodobali mi sie po rozmowie ze mna
czekam na 2 telefony, jak tylko cos bede wiedziala to napisze
Pochodzę z małego miasteczka i zanim przyjechałam na studia do Wrocławia praktycznie nie zetknełam sie z homoseksualizmem... brak wiedzy oznaczał kompletną nietolerancję z mojej strony- tego nauczyło mnie życie z małym mieście- niszcz wszystko co inne...
Teraz jest inaczej- zazyłam trochę tolerancji, troche psychologii... mam przyjaciół którzy sa homoseksualistami... Co więcej... moge się pokusić o pogląd, że w każdym z nas jest cząstka biseksualisty/tki
Co do adopcji dzieci- cóż, chyba jeszcez nie jestem na tyle liberalna żeby być ZA... a może to nie kwestia liberalizmu? W każdym razie moje argumenty zawsze są silniejsze jescli chodzi o ten temat.
Witajcie
Mam piękną czekoladową , 7tyg. fretkę Sobótkową- nieoswojoną niestety. Jest to totalny maluch u nas od 5 tyg życia. Kupiliśmy ją od hodowcy który twierdził że jest oswojona, a ponieważ mnie dziabnęła musieliśmy ją kupić żeby wykluczyć wściekliznę. Musiałam ją dosłownie odmoczyć z kału i słomy - naprawdę dużo przeszła, prze leczyliśmy ją u veta antybiotykiem i jest zdrowa jak ryba.
I tak sobie myślę, że chyba tylko po to mnie ugryzła żeby się z stamtąd wydostać...
Fretka jest inteligentna jak jasny piorun i szybka jak błyskawica, w porównaniu z moim 4 miesięcznym fretem. Widać postępy w oswajaniu ale niestety z moim ciamajdowatym fretem widać, że się nie zaprzyjaźnią. Mała go atakuje a ten patrzy na nią jak na UFO...
No i mam dwójkę dzieci dla których nasz 5-miesięczny fret jest przytulanką i nigdy nikogo nie pogryzł. Uwielbiamy go za to.
No mam dylemat bo fretka jest mi bliska i razem z nią dużo przeszłyśmy ale nie mam wiedzy w oswajaniu takiego dzikuna - na dodatek pięknego... Szukam osoby, która z miłością i doświadczeniem podejmie się adopcji malucha. Frecia ma książeczkę zdrowia ,swoją fachową przestronną klatkę z oprzyrządowaniem, którą za symboliczną kwotę 100 oddam w naprawdę odpowiedzialne ręce. Jak to piszę to mi się chce ryczeć ale nie mam wyjścia tak jak nie miałam kupując ją - widocznie ma trafić w inne ręce. Jestem z Wrocławia. Pozdrawiam
Hallo Wrocławianie
Mam pytanko , czy planujecie jakieś spotkanko w najbliższym czasie ? Ze względu na to ,że znalazła się osoba (nick anowinka) z Wrocławia chętna do adopcji fretki ,która obecnie przebywa u mnie - mam ogromną prośbę do bardziej doświadczonych forumowiczów wrocławskich. Mógłby ktoś się spotkać w wolnej chwili z anowiką na kawie i porozmawiać i przedstawić mi sytuację? Mam dość pozytywne wrażenie co do tej osoby , ale byłabym wdzięczna ,gdyby ktoś mógł mi pomóc to potwierdzić. Anowinka napisała mi , że chętnie przyjdzie ze swoim fredziochem na spotkanko do parku , jeśli byłoby takowe w najbliższym czasie.
Z pomoc będę bardzo wdzięczna
Właśnie we wrocławskiej telewizji w Faktach było o kębłowickich psach! Same rewelacje:
- problem zgłosili zaniepokojeni stanem psów mieszkańcy!
- przed kamerami wystąpilli przedstawiciele gminy Kąty Wrocławskie, również zaniepokojeni sytuacją piesków! A zwłaszcza nieprawidłowym przehowywaniem ras niebezpiecznych
- wystąpił sołtys też... (patrz wyżej)
- wystąpiła p. Anna Korojewo (jakoś tak) z TOZ-u też bardzo zaangażowana i zachęcająco do adopcji
- wystąpiła również przejęta redaktorka...
- wystąpił prezenter zapowiadając, że rychły sąd odbierze prawa właścicielowi do zwierząt a na razie te pieski są u UWAGA! TYMCZASOWYCH ZASTĘPCZYCH WŁAŚCICIELI...
wszystkie gorzkie słowa skierowane były do mnie. byc moze sobie zasłuzyłam.
dwa słowka wyjasnienia(choc zwykle tego nie robie)
o wspomnianej "babie" pisałam w ten sposób po wizycie u niej, wczesniej byłam zadowolona z tego co ustalamy. Na miejscu okazało sie inaczej, owa pani zataiła dla niewiadomego mi powodu liczbe psów, obecnosc duzych gryzoni, nawet liczbe swoich dzieci, i jeszcze jeden kwiat w postaci maleńkiego kojca ukrytego gdzies za garazem.
baba nawet nie przejeła sie zbytnio ze w tej sutuacji Brando nie zostanie, z reszta owa baba widząc fruwajacą w zebach Brando klatke z królikiem równiez zwatpiła, a najwiekszym problemem dla niej było to ze nie wiedziała czy w takiej sytuacji zwróci mi pieniadze za transport, machnęłam reka i wyszłam.
i macie racje. albo powstrzymac sie od komentarza albo wyłuszczyc wszytko od poczatku do konca.
poza tym Kinka ja prowadze adopcje kilku psów na raz. poza tym mam 6 swoich psów, chorego mopsa, dzikiego kundla, kundla ze schroniska we wrocławiu, starego psa ze schroniska w mysłowicach i rottke, obrazasz sie ze nikt sie nie skontaktował z Toba, mój nr tel jest wszedzie na kazdej aukcji, mogłas zadzwonic....
Joanna to wspaniałe imię i wspaniali ludzie. Własnie zgłosiła się Pani Joanna z Wrocławia, która chce adoptować Parysa. Mam nadzieje, że do adopcji dojdzie i Pani Joanna stworzy temu wspaniałemu ,przytulastemu psiakowi dom na stałe, gdzie będzie tak kochany jak u mnie przez te pare dni
Parys jest psem, którego nie można nie kochać , jego można tylko kochać. A to że groźnie wygląda, to dobrze, tak ma być
Kochani jezeli ktoś moze pomóc finansowo to każda złotówka Agnieszce sie przyda. Czeka ja jeszcze mase wydatków i przydałoby się aby miała przynajmniej na 3-4 lekcje szkolenia w POznaniu bo niestety mieszka w takiej odległosci że ja mogę jej pomóc tylko internetowo. Najbliższa pomoc szkoleniowa czeka w Poznaniu. I przydałoby się zeby chociaż te pare razy Agnieszka pojechała z Eltonem i Aramisem. Aby ktoś zobaczył czy Agnieszka dobrze robi. Niestety na odległość sie tego nie da zrobić. I gdyby to był problem nie wychowania psa to jakos by dała radę. Ale musi borykać się z problemem agresji i konfliktów miedzy obydwoma samcami. Nie jest to łatwe dla osoby bez doswiadczenia. Kazdy z nas chyba dobrze pamieta Ramba. Własnie z powodu agresji stracił drugą szanse. Niestety walka z agresja nie jest łatwa, właśnie mój znajomy wet z Wrocławia mówił ze jego znajomy przyszedł do neigo uśpić 6 letniego briarda bo pies gryzie. Ten weterynarz sie nie zgodził. Ale pies jest do oddania. Tylko pytanie kto będzie chciał ryzykować walczyc z agresją u 6 letniego dorosłego samca. Agnieszka dałą taka szanse Eltonowi, bez łapy, konfliktowy pies nie mialby szans na adopcje. Dlatego kto moze, niech wspomoze Agnieszkę aby Elton został u niej. A jest to tylko możliwe kiedy sie zazegna konflikty miedzy Aramisem i Eltonem.
Szczerze to oczywiście z chęcią bym adoptowała, ale przeglądałam ogłoszenia i nigdzie nie znalazłam świnek z Wrocławia ani okolic. Wiem że istnieje możliwość transportu , ale i tak większość świnek znalazła już domy. Niestety należę do osób niecierpliwych i nie wie czy doczekam się świnek do adopcji. Zwłaszcza że chciałabym wziąć dwie od jednej osoby żeby nie było problemu z połączeniem
Proszę, nie gniewaj się, paulu.cw, nie zamierzałam ci niczego zarzucać. Wiem, że chcesz jak najlepiej dla swoich nowych świnek, bo inaczej nie napisałabyś postu z pytaniem o klatkę przed sprowadzeniem zwierzątek.
Jeśli interesują cię samczyki, we Wrocławiu jest kilka młodych i starszych do adopcji, już dobranych w parki.
Tu jest wątek ogólny:
viewtopic.php?f=14&t=432
Wolne we Wrocławiu są jeszcze Laluś, Piękniś, Milky, Fiskus i Zus; inne świnki są w Warszawie, Poznaniu i Tychach. Samiczek chwilowo nie ma do adopcji. Oczywiście stan może się w każdej chwili zmienić.
A jeżeli kupiłbym jakąś świnkę na allegro czy ktoś mógłby mi ją przywieźc?Jestem z Bytomia, więc nie bardzo mogę jechac do Wrocławia, Poznania czy Warszawy.Jeżeli ktoś mógłby przywieźc mi świnkę do Bytomia lub okolic z miasta, gdzie sprzedają świnkę np. z Wrocławia to proszę napisac.Zamiast kupowac w zoologicznym to mogę kupic na allegro i w dodatku pomogę śwince.
W innym poście piszesz:
Co do adopcji innej świnki, to nie wiem.
Nie chcę miec nie zdrowej świnki, bo nie stac mnie na to.Wydatki będą większe o ok. 100zł, może mniej, a z tego co wiem, to do adopcji są świnki tylko chore, czyż nie?Oświeccie mnie, bo nie znam się na adopcjach
więc jaką masz pewność, że świnka kupiona na allegro będzie zdrowa (moje akurat nie były) i co się stanie, jeśli nie masz możliwości poniesienia kosztów leczenia??? Wcześniej pisałeś też, że masz już dwie samiczki, więc ja bym akurat dla ciebie nie wiozła kolejnej świnki przez pół Polski bez pewności, że jak pojawią się problemy, to świnka nie będzie np. leczona. Chyba, żeby chodziło o odpowiedzialny DT lub DS, to co innego
suzan-10@wp.pl sandra rybarczyk ciągle mnie gnebiła
siemka chviałabym zaadoptowac samiczke. jestem z wroławia.
Witam! chciałabym zaadoptowac któregos z samczyków dla mojego swintuska.
(oczywiscie samca) nie mam w domu zwierząt które zagrażały by życiu moim
swinkom. Jedynie mam pieska ale to kundelek. Świnki leza na komodzie,
znaczy teraz swinka ale moze zaniedługo beda swinki. I TU MOJA PYTANIE
CZY LALUS, PIEKNIS, CUDUS są do adopcji? Z góry dziekuje za odpowiedz.
witam pisze do wszytskich osob z wroclawia bo chcciałabym zaadoptowac
ktoras z świneczek moge nawet wziasc kilka na dT
jej gg
12561882 (6-10-2008 15:28)
Mam na imie Sandra mam 14 lat i mieszkam we wrocławiu. Warunki mam takie ze w domu nie mam zwieerzecia zagrazajacego zyciu swiniaczków. Jedynie <pies> ale to kundelek a swinki beda lezały na komodzie. hcce jedna swinke poniewaz mam juz 1, a po co mi 3-4 jak moge miec przeciez 2 swinki. Czy lalus, pieknic albo cudus są do adopcji?
Witam, będąc u Bianki w odwiedzinach usłyszałam, iż na wątku pojawił się kandydat na odpowiedzialnego opiekuna... i choć padam na pysk po wyprawie do Wrocławia, to spieszę się przywitać i wyrazić swoją radość z nowego forumowicza, który na dodatek jest również dogomaniakiem (w sensie kochania psów) i moim sąsiadem poniekąd, bo w końcu DG niedaleko! Bardzo miło poczytać o rodzinie zwierzolubnej i amatorze co prawda (Bolko i Apacz są również moimi pierwszymi świnkami, jak więc widać ich "obsługa" nie jest szczególnie skomplikowana), ale za to bardzo solidnie się przygotowującym do adopcji. Myślę, że nikt na forum nie widzi przeciwskazań, abym do takiego domu wydała świniaczki... Poproszę znajomą z dogomanii DG32, by Was odwiedziła (wizyta przedadopcyjna), a Wy zacznijcie szukać tej super klatki! Aha, świniaczki jedzą głównie sianko i sianko ziołowe, marchewkę, jabłka, brokuły, pietruszkę i gotowe mieszanki ziaren. Wapna nie chcą! Kolbę zjadły, ale następnej już nie kupowałam. Nie mają w tej chwili jakichś super bajerów, bo staram się im zapewnić codzienne spacerki i towarzystwo... ale oczywiście każde polepszenie standardu życia mile widziane!
Zadzwonię może jutro, ok?...
Edit: nie zadzwonię, bo nie mam pv z numerem telefonu...
http://zwierzaki.cafeanimal.pl/Bolko-i-Apacz,17505 tu są moje namiary... proszę nie dzwonić przed 12.00
Edit2: a jednak mam... na poczcie mailowej...
Oto ogłoszenia Diabełka:
http://www.kociezycie.pl/?action=detail ... result=264
http://www.allegro.pl/item654890585_min ... _domu.html
http://aukcjezwierzat.pl/aukcja3096_Min ... domku.html
http://wroclaw.gumtree.pl/c-Spo-eczno-z ... Z133219165
http://www.kokosy.pl/ogloszenie/44699
http://adopcje.miau.pl/index.php?p=2928
c.d.
http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1970668 ... _domu.html
http://zwierzaki.cafeanimal.pl/Diabelek ... ciak,20089
http://www.wroclawiak.pl/32996_mini_dia ... _domu.html
No to mały raport.
Buraska (roboczo nazywana przez nas Zosią, bo się dobrze z Tosią rymuje ) była wczoraj na ostatnim zastrzyku. Wszystko z nią ok, ładnie je sama z miseczki.
Diabeł NARESZCIE zaczął współpracować w kwestii jedzenia. Jeszcze czasami zasypia nad miską albo nie pamięta do czego służy ta brązowa papka w środku, ale generalnie jest ok i je samodzielnie, po niewielkich namowach. Tyle tylko, że wcina WYŁĄCZNIE pasztety RC. Musiałam specjalnie do sklepu lecieć, bo generalnie cokolwiek innego to sobie mogę sama wcinać, on odmawia. Jest szansa na przemycenie mu innej karmy, jeśli jest wytytłana w rzeczonym pasztecie
Co do adopcji, to wczoraj zadzwoniła pani, która robiła bardzo dobre wrażenie. Popytała wstępnie i obiecała, że da mi znać czy są zainteresowani - miała się jeszcze naradzić ze swoim TŻ. Zadzwonił też jakiś człowiek z Warszawy i bardzo się zdziwił, że kot jest z Wrocławia. Więc myślę, że gdyby trzeba było wystawiać kolejne ogłoszenia, to na początku wielkimi wołami należy napisać WROCŁAW, żeby ludzie od razu wiedzieli.
A teraz ogłoszenie społeczno-ludzkie. Jutro piekę drożdżówki z jagodami. Jeśli ktoś jest chętny, to zapraszam po południu.
PS. Marcysia i co z tą wizytą? Tak się zapowiadałaś i nic z tego. Może na drożdżówki się skusisz
głosujcie głosujcie i wypowiadajcie siepotrzebuje danych na wykład.
Osobiscie popieram wspólnego rozliczenia podatkowego dla par homoseksualnych , no ale jestem przeciw adopcji.
Homoseksualiści byli , są i będą i nic tego nie zmini.
Wole żeby od razu z góry było wiadomo kto co preferuje , a nie chował/ła siez tym po kątach i stopniowo w nerwice popadali.
Zresztą jaka reakcja partnera /ki by była gdy po 10 latach małżeństwa okazuje sięże żona/małżonke ją/jego zdradza z inną/innym.
A teraz dorzuce troszke danych statystycznych :
Warszawa - 38 % mieszkańców o preferencji homoseksualnych
Wrocław - 37,2%
Kraków - 35 ,7 %
Lublin - 31,6%
Poznań - 34 %
Trójmiasto - 28,7%
A potem miałam emocje. Zadzwonił jeden ze Scholandczyków. Król ma zamiar abdykować i zaproponował abym ja albo ten człowiek go zastąpili. Miałam wię szanse zostać królową. Ale odmówiłam. Nie nadaję się na władzę i bałam się odpowiedzialności. Więc wczoraj nastąpilła adopcja (gdybym się zgodziła to też zostałabym adoptowana i miałabym tatusia młodszego od siebie o jakieś 16 lat )
Ale samodzielnie straciłam szansę ...
Monia, przykro mi to stwierdzić ale tutaj to dałaś ciała!
Pozbawiłaś mnie możliwości opowiadania, że z Królową ucztowałam w Karecie.
Może zmienisz zdanie?
ja się pod tym podpisują obiema ręcyma
ja chcę mieć koleżankę -królową
Wiesz, w ostateczności możemy Ją same koronować na Królową Karety!
Tylko wtedy będzie miała 2 poddane a w Scholandii miałaby całą masę...
w dodatku nie takie bardzo młode
Po co Jej młode? Żeby miała konkurencję?
Nie ma to jak my: doświadczone, dojrzałe, pełne wdzięku, uroku i powabu...
tam są młodzi ale głównie ... panowie, żeby nie powiedzieć chłopcy. No cóż, ich nie potraficie zastąpić ....
Już nie macie szans, zrezygnowałam wczoraj, a król ustanowił już swojego następcę i dziś abdykował. Teraz królem jest Ulryk Dariusz . Ale jestem księżną Proftazji i tym możecie się chwalić.
Limonko, witaj. Co słychać u ciebie i we Wrocławiu?
Tak, Suonko, możemy sobie o adpcji wypisywać najpiekniejsze, najmądrzejsze, największe rzeczy - a i tak jak dojdzie co do czego... To nie wymyślono jeszcze odpowiednio dużej kasy, hm?
Dlatego postanowiłem sobie to, co napisałem parę postów wyżej na czerwono. Żeby nie rezygnować z adopcji. Z paru innych powodów też.
A tak sobie czekam przy kompie, czekam na 16.00, bo uczynnią telefon do OAO we Wrocławiu (jak nie stchórzę, to ponownie stracę dziewictwo) i wymyśliłem sobie, że zabiorę swoje Szczęście... nie, jeszcze nie do OAO - na spacer. I każę Jej gapić się w oczka każdego napotkanego dziecka. Pewnie skopie mnie na miejscu (potrafi, a jakie pazurki!), ale... może ukradkiem spróbuje... Będę perfidny z powodów już wyjaśnionych.
Vred
Dobra, Wrocław. Może masz wadę wzroku albo inne tego typu schorzenia, więc specjalnie dla Ciebie.
Jestem przeciwny adopcji dzieci przez pary homoseksualne
Gdzieś wyżej porównałeś tych ludzi do potworów. Więc pytanie: Kim są dla Ciebie ludzie mordujący albo mający plany unicestwienia chorych jednostek ?
Przyczepiłeś się do Bbbb o wiek. Powiem Ci szczerze, że tym samym podcinasz gałąź na której siedzisz.
Gość który ma x lat mniej od Ciebie, wykazuje się większą kulturą i inteligencją
I skończ już z tekstem, że Adolf był moim wujkiem. Przypomnij sobie swoje wcześniejsze wypowiedzi, gdzie bardzo fajnie przekazałeś nam swoje mądrości dotyczące mordowania innych.
Zrobiłeś kupę, a krzyczysz, że śmierdzą inni...
Wcale nie chodzi o podobanie się bądź nie tego pomysłu, a raczej o rozważenie wszystkich plusów i minusów. Też uważam że lepiej jest przekonać kogoś żeby tego nie robił niz spisać na straty.
Mi chodziło tylko o umieszczenie takiego pytania gdzie we wrocławiu dokonać aborcji na foum ciąża - o nic więcej. Potem sam temat się rozrósł.
I chodzi o takie skonstruowanie nazwy wątku, żeby w żaden sposób nie zachęcal do zadawania tego typu pytań.
Na innych forach sąrównież takie działy jak adopcja. Wydaje mi się, żę zestawienie takich dwóch problemów byłoby pomocne dla wielu osób.
To jest klatka zamieszkala przez 1 samczyka husky - Erwina (2 bedzie jak tylko wroce do wroclawia i znajde jakiegos malucha do adopcji) Wymiary to 55x40x60, kupiona w lokalnym zoologu za 80 zl !
Wyposazenie:
Na gornej polce przymocowany karton wypchany szmatkami (1 z sypialni szczurka)
Obok rurka zrobiona ze starego opakowania po przysmakach dla psa
Obok rurki "hamak" zrobiony ze starego recznika (2 sypialnia szczurka)
Pod nim polka (drabinka laczaca polki zostanie wymieniona na galezie jak tylko znajde adekwatne do moich oczekiwan) na ktorej zwykle stoi jedzenie (2-3 miski)
Pod wyzsza polka przymocowane "kolanko", ktore polaczone jest jednoczesniej z koszyczkiem z sianem
Przy kuwecie 2 kolanko (jedno z miejsc w ktorych maly lubi poprostu siedziec), kolba i poidelko
Kuweta wylozona recznikami papierowymi, papierem toaletowym, kawalkami mojej starej koszulki i scinkami z niszczarki do papieru + w kuwecie lezy tuba po duzym reczniku papierowym
jak wymysle cos jeszcze to zmodernizuje klatke ;] (narazie musze isc po jeszcze 1 kolanko ;]
Ps. jak przygarne malucha to pewnie zakupie wieksza klatke, badz ta polacze z inna mniejsza ktora mam w domu.
Ja nie moge-ale slicznotka
a to futerko
tylko sobie wyobrazcie czysciutkie i wyczesane
i biedactwo w schronisku siedzi ![]()
Mielismy tutaj taka pania-BWR lub tez Basia Wiktorska-ja z gory przepraszam jezeli zle kojarze
ale ta pani chciala zaadoptowac wtedy sunie -zdaje sie od ewy-s ? Ta sunia zostala u wlascicielki
ale ta pani ,wydaje mi sie,ze tu nadal zagladala w poszukiwaniu suni do adopcji-no nie moge teraz szybko znalezc postu, w ktorym zalowala ,ze zbyt pozno do nas zagladnela i nastepna suczka byla wyadoptowana czy okazalo sie,ze to byl piesek
ale moze ktos ma kontakt do tej pani ![]()
Obecnie mamy chyba nie tylko ta sunie do adopcji
![]()
zaglądam , zaglądam i serce mnie boli że tyle psiaków jest do adopcji.
wszystkie siunie piękne i jak tu wybrać? 14-15 będę we wrocławiu to zobaczę malutką.
Basia W.
Tak cichutko sobie westchnę
oby malutka zapadła w serducho...
zaglądam , zaglądam i serce mnie boli że tyle psiaków jest do adopcji.
wszystkie siunie piękne i jak tu wybrać? 14-15 będę we wrocławiu to zobaczę malutką.
Basia W.
Tak cichutko sobie westchnę
oby malutka zapadła w serducho...
... a ja już zaczynam

Na Bacę czeka dom pod Wrocławiem ![]()
ale jest ALE ![]()
Przed tą adopcją Baca powinien trafić do domu tymczasowego (najlepiej okolice Poznania) żeby sprawdzić jego "domowe" reakcje i trochę go przyzyczaić do życia z ludźmi.
To pobyt krótkotrwały, a Baca jest przyjaznym psem.
Czy ktoś ma takie możliwości?
Popytajcie znajomych i znajomych znajomych
może ktoś pomoże Bacy?
Jesli nie zależy ci na kocie rasoym możesz przygarnąć koteczkę ze schroniska: http://www.psy.info.pl/schronisko_wroclaw/zwierzeta_do_adopcji.html
Albo z TOZu oto szukająca domu koteczka: http://www.toz.wroclaw.pl/adopcje.php?start_from=6&archive=&subaction=&id=& a tu strona kotów z TOZu http://www.kociezycie.pl
Kotś z nas nie ma bezpośredniego kontaktu z suńką bo nikt nie jest z Wrocławia.
Rozmawiałam z Kingą, osobą która nam pomaga w wyciąganiu dalmatów z tego schroniska i mamy do niej zaufanie. Kinga stwierdziła że sunię trzeba wysterylizować przed adopcją (i bardzo dobrze bo my tez nie wypuszczamy suniek bez sterylizacji a schron pokrywa koszt tego zabiegu w 100%). Zapytałam się czy stan zdrwie na to pozwala. Kinga powiedziała że tak. Znaczy sie sunia zdrowa jest tylko baaardzo wystraszona. Oczywiście przed sterylka będzie badana przez weta więc info na temat jej zdrowia będą tak dokładnie znane później. Bardziej będziecie musieli nastawić sie na wprowadzenie jej do domu i akceptację. Myślę że z tym dacie sobie radę.
Tak wszystko się zgadza, dzięki Kimi
Miałam dzisiaj zarzut o adopcje do niemiec , dwa psiaki z wrocławia są w bardzo dobrych domach dzieki ludziom z fundacji dalmatyńczyków z niemiec
Niestety znalezienie dobrego domu nie jest łatwe ale psiaki mają tam lepiej
bo kultura ich w szanowaniu zwierząt jest DUUUUUUUUŻo wyższa
wolałabym żeby Kropki znajdowały domy w Polsce ale u nas zaraz posądza się człowieka o biznes
Dla mnie najważniejszy jest pies , Ci którzy ,mnie znają lepiej wiedzą ze zrobię wszystko żeby ratować . Nigdy nie wymagam od nikogo więcej niż od samej siebie.
Chcę z cała odpowiedzialnościa wam oświadczyć że NIGDY nie wzięłam żadnych pieniędzy za psiaki .
Sama pracuję na dodatkowym etacie popołudniami i w weekendy Wszystkie dodatkowo zarobione pieniądze wydaję na pomoc psom
I dlatego dwa Kropki są zacipowane , zaszczepione , itd mają paszporty ,jeżeli znajdę dom w Polsce będę szczęśliwa ale jez Stawka za 1 km przebiegu li NIE a będzie dom w Niemczech wyślę je . Bo pomyślcie co by było z sunia z Wrozławia 8 letnia i z Zeusem.
To samo co z suczką w Bydgoszczy o której nie mogę zapomnieć
Dziękuję WAM wszystkim za to co robicie , RÓBMY SWOJE
Atos ma 7 lat.
Jest bardzo łagodny, lubi spacery i każdą zabawę. Jest zadbany, ma piękną gęstą sierść co zreszta widać na zdjęciach. Jak każdy pies uwielbia wszelkie pieszczoty. Nie wykazuje agresji do innych zwierząt ani ludzi. Uwielbia kontakt z człowiekiem.
Do tej pory mieszkał na podwórku.
Miał swoje pole do pilnowania i ciepłą budę.
Niestety sytuacja życiowa obecnych właścicieli zmusiła Ich do szukania Atosowi nowego DOMKU...
To nie musi być wcale dom z ogrodem, to może być również mieszkanie ale jak wiadomo trzeba wtedy zapewnić Atosowi codzienne spacery, które tak bardzo kocha.
Bardzo prosimy o pomoc!
Prosimy o nowy dom dla Atosa.
To naprawdę PRZEKOCHANY psiak, który zasługuje na NAJCUDOWNIEJSZY domek i na WSPANIAŁEGO Pana!
Wszelkie osoby zainteresowane adopcją Atosa prosimy o bezpośredni kontakt z osobą zaangażowaną w pomoc psu.
Kontakt poniżej:
Tel. 693 675 563
Mail: lapcia8@wp.pl
GG: 1720507
Sarna została znaleziona na jednym z wrocławskich podwórek, w stanie zaniedbania i wychudzenia.
Ktoś prawdopodobnie przyprowadził ją na podwórko, dał jedzenie i szybko odjechał samochodem, gdyż w miejscu przebywania suni była miska i kości.
Suczka ma 7 miesięcy – jest jeszcze szczeniakiem. Ma wspaniały charakter, jest wesoła, chętna do zabawy, przyjazna dla ludzi i zwierząt.
Drzemią w niej ogromne pokłady energii. Sarna bardzo szybko przywiązuje się do ludzi, wystarczy ją nakarmić i pogłaskać, a nie odstępuje człowieka na krok!!!!
Oprócz wspaniałego charakteru, suczka ma też oryginalny wygląd: wielkie, nietoperzowate uszy, umaszczenie sarnie.
Szukamy odpowiedzialnych ludzi, którzy zaopiekują się psinką i zapewnią jej stały, kochający domek. Warunkiem adopcji jest sterylizacja suczki w okresie późniejszym.
Sarna przebywa aktualnie w domu tymczasowym.
KONTAKT
Pani Gosia członek TOZ
Wrocław
0 788 991 170
http://www.toz.wroclaw.pl/adopcja.xml?id=54
Hamlet jest psem uratowanym od śmierci w umieralni dla psów w Nowej Ligocie k.Wrocławia.




To młody i cudowny, bardzo kontaktowy i towarzyski pies.
Wygląda na mieszańca owczarka niemieckiego i może labradora.
Jest bardzo energiczny, żywiołowy, kocha ruch, zabawę, ma mnóstwo siły. Wymaga więc właściciela który zapewni mu dużo ruchu i będzie panował nad jego temperamentem.
Hamlet umie zostawać sam w mieszkaniu, zachowuje czystość. Jest wykastrowany, zdrowy, zaszczepiony.
Szukamy dla niego domu (najlepiej z ogrodem ale nie do budy lub kojca!) w Krakowie i okolicach. Może też mieszkać w mieszkaniu o ile będzie miał zapewnioną dużą porcję ruchu.
Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej. Psa dowozimy osobiście zastrzegajac sobie możliwość nie wydania jeśli warunki nie będą dla niego odpowiednie.
KONTAKT:
patrycja_ka@interia.pl
0602 722 040
Eska to przemiła sunia w wieku ok. 6 lat. Została oddana przez właścicieli do schroniska...bez konkretnego powodu. Może kupili gdzieś na targu szczeniaczka, który miał wyrosnąć na "prawie" rasowego labusia...a okazał się tylko sunią mieszańcem, która nie pasowała do zaplanowanego image.
Sunia jest naprawdę kochana, garnie się do człowieka, aż chciałaby wejść na kolanka mimo, że jest dość dużą dziewczynką...Jest bardzo grzeczna i towarzyska, dobrze funkcjonuje z innymi pieskami. Utrzymuje czystość w mieszkaniu (to domowa sunia, więc nie nadaje się jedynie do życia na podwórku), ładnie chodzi na smyczy.
Eska ma na łapce narośl wielkości orzecha laskowego, którą weterynarz po jej obejrzeniu, zakwalifikował jako łagodną....ale nie dowiemy się tego na pewno, ponieważ schronisko nie planuje jej diagnozować ani operować. Niestety, jest ona na tyle widoczna, by odstraszać potencjalnych właścicieli...któż chciałby ryzykować i brać pieska z naroślą...?
Sunia prosi z całego serduszka o nowy dom, w którym już na zawsze będzie kochana najbardziej na świecie!
Eska przebywa we Wrocławiu, w schronisku dla bezdomnych zwierząt, gdzie nadano jej numer 811/08
kontakt w sprawie adopcji:
info@sewo-life.com
tel. 0792 333 938
Istnieje możliwość pomocy w dowiezieniu pieska w dowolne miejsce w Polsce.
Ogłoś się na forum owczarka niemieckiego i owczarka długowłosego, na dogo tam jest dużo psów do adopcji.
Poszukaj też po innych schroniskach, nie tylko we Wrocławiu.
Nie wiem, jakie masz doświadczenie z psami, ale jeżeli małe - to lepiej wybrać psa z dobrej hodowli, zrównoważonego psychicznie, po sprawdzonych rodzicach, stabilnego, socjalizowanego już w hodowli z psami i ludźmi, niż z dobrego serca adoptować psa po przejściach.
Mam kolejny sygnał mocno naruszający wiarygodność człowieka. Oto post skopiowany z forum SPK:
"Trzy dni temu dostałam maila od niejakiego Łukasza Klimkiewicza z Oleśnicy koło Wrocławia z propozycją adopcji mojej Tuśki. Wiedziałąm że coś tu śmierdzi bo koleś zaproponował mi wysyłkę Tuśki pocztą kurierską (!). Wasz post tylko umocnił mnie w tym przekonaniu. Dam znać wszystkim zainteresowanym znajomym!"
To wg mnie naprawdę kwalifikuje się do sprawdzenia...
Bugs to 2-letni króliczek miniaturka, wykastrowany samiec. Załatwia się w klatce, lubi biegać. Do oddania z klatką akcesoriami.

Króliczek mieszka we Wrocławiu.
Króliczek jest pod opieką Stowarzyszenia Pomocy Królikom: http://www.kroliki.net http://www.adopcje.kroliki.net
Kontakt w sprawie króliczka:
Katarzyna Nadrowska
kasia.nadrowska@kroliki.net
Gagata: tu nie znajdziesz narzeczonej bez papierów dla swojego pupila
Jeżeli Twoja wizyta na Molosach wyniknęła z takich pobudek-uważam, że powinnaś zostać usunięta z tego forum.
Zanim podejmiesz tą egoistyczną decyzję o rozmnażaniu swojego psa, zapraszam serdecznie na ul. Skarbowców we Wrocławiu. Mieści się tam schronisko dla bezdomnych zwierząt- pewnie nie masz o tym pojęcia.
Mieszka tam mnóstwo takich właśnie "prawie rasowych" biedaków
Mozesz również zaglądnąć do naszego działu o adopcjach lub tez wejść
na stronkę www.dogomania.pl "Psy w Potrzebie" .
Wyciągnięcie wniosków pozostawiam Tobie.
piesek ma 4 miesiące , jest całkiem zdrowy, b. ładny, mam kilka fotek, prześlę pod wskazany adres, dwie fotki są dostępne pod adresem w dziale "adopcje psy" na
http://organizacjapraw.republika.pl/
piesek jest we Wrocławiu, adres e-mailowy właściciela jest w pierwszym poście,
Moja ciocia odebrała od pewnego pijaka suczkę z trzema szczeniakami. Dwa pieski znalazły juz domek. Pozostała ok. 3 -miesięczna sunia.
Jeśli ktos by chciał takiego małego piesia, proszę o kontakt
600 851 934 lub izucha_m@interia.pl
Jagoda. Wrócław
Zaraz będe miała foteczkę.
Witam wszystkich Rodziców Serca !
Jestem Mamą Serca Yangzom Dolmy zalewdwie od kilku dni.
Od podjęcia decyzji o adopcji na odległośc do załatwienia wszystkich formalności upłynął tydzień. Jestem mile zaskoczona tak sprawnym działaniem przedstawicieli Fundacji, przede wszystkim Pani Agnieszki Golczyńskiej-Grondas, z którą prowadziłam drogą emailową załatwienie wszelkich formalności.
Teraz przede mną pierwczy list list do Dolmy - muszę przyznać, że powoduje to szybsze mego serca bicie - nie ze wzgledu na znajomość języka (słaba), ale tak wiele chcialabym napisać ciepłych słów, które pomogą wierzyć tym dzieciom w lepsze jutro i wiele chciałabym sie dowiedzieć o swojej dziewczynce.
Przeczytałam wiele postów na forum i uważam, że to wspaniała forma do podzielenia sie odczuciami, wiadomościami, uwagami itp rodziców adopcyjnych.
Chciałabym nawiązać kontakt z rodzicami z Wrocławia lub okolic, jeżeli ktoś sie do mnie odezwie, będę bardzo wdzięczna.
To odległe plany - może rok 2009-2010 - ale może udałoby sie zoraganizować wyjazd do BCH grupy rodziców adoptujących, aby poznac osobiście swoje pociechy. Czekam na propozycje i ewentualnie na informacje praktyczne od rodziców, którym sie takie spotkanie udało.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
A to dzisiejsze foty jeżykowe
Piękny jest, nie? 




To samo robił przy badaniach we Wrocławiu
Gdy chłopakowi miło - wystawia się kołami do góry i każe miziać po brzuszku 
Nóżka opatrzona po operacji wyjęcia drutu.



Zaglądanie w ucho, bleee...
![]()
Towarzystwo Opieki nad Zwierzatmi w Polsce Zarząd Oddziału we
Wrocławiu dokonało interwencji rażacego zaniedbywania jakie miało
miejsce na hodowli owczarków kaukaskich i środkowoazjatyckich w
miejscowosci Kębłowice Gmina Katy Wrocławskie. ok 20 km od
Wrocławia. Psy w ilości 24 sztuki rodowodowe sa zagłodzone.
Własciciel wyjechał poza granice naszego kraju i nie zamierza
wracać, pozostawaijąc miejscowemu panu opieke nad psami jednak nie
zabezpieczył go finasowo i niestey psy głoduja i wygladaja tak jak
wygladają(zdjęcia załaczkini).
Bradzo prosimu o pomoc w adopcji psów za darmo oddamy zalezy nam na
poprawie ich warunków. Zostana one odebrane czasowo włascicelowi lub
sąd orzeknie przepadek zwierzat.!!!
Zdajemy sobie sparwę ze tylko osoby odpowiedzialne i znajace te rase
będa umiały sprawowac nad nimi opieke mamy wykaz psów , które
posiadaja oznakowanie i pochodzenie jednak jest ich tylko 17
zarejstrowanych pozostałe 7 pochodzą z Ukrainy jednak brak szerszych
informacji. w przypadku informacji prosze o kontak Anna Mroczek
członek TOZ oddz. wrocław 502-927-284 Kazdy dzień jest na wage
zlota bo brakuje pozywienia.!!!
POTRZEBNA PILNIE POMOC !!!!!!
Niestety nie mogę wkleić tu zdjęć , ale są na wątku
http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=4483
Justynka dziękuję za ciepłe słowa
![]()
Faktycznie Zahar jest naszym pierwszym Azjatą, przymierzaliśmy sie do tej rasy odkąd zobaczyłam ją na wystawie psów we Wrocławiu, a było to jakieś trzy lata temu. Tak mnie zauroczył siedzący tam majestatycznie osobnik ( nie pamiętam czyj był), do tego poczytałam o Azjatach w internecie i nie było wyjścia, wszystkie inne rasy do tej pory brane pod uwagę odpadły. Przez pierwszy rok fascynacji Azjatami na tapecie w telefonie miałam zdjęcie Goliata z CAO, i o takim rudzielcu marzyłam
Jak widać życie płata figle i mam zupełnie inny egzemplarz
Ogłoszenie o akcji w Kębłowicach znalazłam na stronie naszej administratorki Izy i dalej to już potoczyło się błyskawicznie... jego mordka za kratkami zrobiła na mnie piorunujące wrażenie i decyzja o jego adopcji zapadła właściwie jeszcze przed komputerem a jak już pojechałam tam na miejsce nie było odwrotu
Zaharek już był mój!! Jego nieprawdopodobny spokój był wręcz szokujący, w takich warunkach gdzie inne psy ujadały i skakały na kraty prosząc o pieszczoty on jeden siedział jak posąg i nawet nie skomlał nie mówiąc już o szczekaniu...Ta postawa została mu do dziś i za to i za wiele innych jego cech baardzo go kocham
Pewnie pani znalazła Zajkę na allegro. Tutaj jest jej allegro:
http://www.allegro.pl/item561109587_kochana_mloda_sunia_po_wypadku_prosi_o_milosc.html
Jest w nim napisane,że Zajka nadal ma zaburzoną równowagę,więc przyszły domek musi liczyć się z tym, że jeśli jej stan się nie poprawi to konieczne będzie dociekanie dokładnych przyczyn tych zaburzeń u weterynarza. Myślę,że we Wrocławiu Zajka będzie miała szansę na dokładną diagnozę, jeśli jej stan się nie poprawi. Może jakaś tomografia komputerowa itp. W dużym mieście jest wszystko. Trzymam kciuki aby adopcja Zajki zakończyła się powodzeniem:)
Jasne, ze tymczas bylby najlepszy, ale skad taki wziąć ?

Jezeli zapadnie decyzja o przewiezieniu psa do hotelu to :
-czy jest ktos kto bedzie odpowiedzialny za adopcje Bakstera i bedzie jego sprawe pilotował ? Czy jest ktos na miejscu w Prudniku? Bo Dorka pisze:"Aga, skontaktujesz się z osobą która zajmuje się Baksterem?. Dobrze będzie jeśli odezwie się w tamtym wątku i opisze jak się sprawy mają."
Ja jutro rozgłoszę Bakstera gdzie się da. Może ktoś chetny do adopcji się zgłosi ? Tylko do kogo moge podac kontakt ? Do jakiegos wolontariusza z wroclawskiego schronu ? Do Ciebie Aga, do Dorki ?
1 rok, suka, dość duża. Została znaleziona i do dnia 31.05.09r czeka na swojego właściciela, potem zostanie przekazana do adopcji. Bardzo miła, pogodna i wylewna. Zachowuje się jeszcze jak szczenię.
Mam duże doświadczenie w pracy z psami jestem juz 3 rok wolontariuszem schroniska dla bezdomnych zwierząt we Wrocławiu, oraz od prawie roku wolontariuszem fundacji dogolandia zajmująca się dogoterapią. Uczę się w policealnym studium weterynarii w legicy, oraz 2 lata szkole psy.
Na terenie Wrocławia mogłabym pomagać w wyprowadzaniu psów na spacer, dokonywać wizyt przed i po adopcyjnych w celu sprawdzania domów, szkolić psy, pomoc w redagowaniu i zamieszczaniu w internecie ogłoszeń o psach do adopcji lub innej potrzebie.
Jestem w kontakcie z Rita Szumowska
i pozdrawiam wszystkich dogomaniaków
Na forum jestem juz jakiś czas, a się nie przywitałam...
Mam na imię Bettina
Nie mam goldenka, ale moim marzeniem jest go mieć (najlepiej z hodowli Adsum lub przez Szanse, ale to juz bardziej odległy temat).
Obecnie jestem posiadaczką kudelka - najukochańszego psa pod słońcem.
Jakies pytania?
Pozdrawiam.
Witaj Betina. Planujesz adopcje w najblizszym czasie czy narazie sie rylko przymierzasz? Skad jestes? Gdzies z okolic Wroclawia?
Pozdrawiam i ciesze sie, ze jestes z nami
Mamy nowego goldena przepięknego Divera , który ma 6 lat. Właścicielka niestety zdecydowała o oddania swojego pupila. Kopiuję część maila jaki otrzymałam
Diver to pies bardzo wrażliwy, wesoły i zawsze skory do zabawy, nigdy nie miał przejawów
agresji, wzbudzający w ludziach uśmiech i sympatię. Reaguje na komendy,
ułożony, zrównoważony o doskonałej psychice oraz temperamencie zgodnym dla
tej rasy. Zadbany i zdrowy o prawidłowej budowie ciała, wolny od dysplazji
stawów biodrowych i łokciowych oraz chorób dziedzicznych oczu.Posiada
książeczkę zdrowia oraz aktualne szczepienia.
Niestety z przyczyn losowych z przykrością jestem zmuszona oddać psa.
Bardzo zależy mi, aby trafił w dobre ręce.
Cała procedura adopcyjna będzie prowadzona przez Szansę, także podpisanie umowy. Piesek będzie do czasu adopcji przebywał u właścicielki.
Diver jest za chipowany i ma tatuaż. Ma wszystkie szczepienia aktualne i ma się rozumieć książeczkę zdrowia. sprawa jest pilna ale nie nagląca.
[img]
[/img
Atina dnia Wto 21:20, 09 Gru 2008, w całości zmieniany 2 razy
Kopiuje z allegro:
Jak zwykle po wakacjach wroclawskie schronisko peka w szwach... jest dwa razy wiecej pieskow niz miejsc dla nich przewidzianych... Dlatego pieski starsze, brzydsze sa typowane kolejno do uspienia...
W TEJ CHWILI BARDZO ZAGROŻONE JEST ŻYCIE JEDNEJ SUNI (niżej przeze mnie pokazanej) I JEDNEGO PSA , Czy ktoś się zlituje i ocali ich życie?
ONE MAJĄ MAŁO CZASU TRZEBA DZIAŁAC SZYBKO. Sa przeznaczone do uspienia .......
Na cito potrzbują DOMU lub chocby Domu Tymczasowego, gdzie moglyby czekac na adopcje.
1290/08
ok.12 lat, suczka, duża. Bardzo miła, spokojna, zrównoważona i stateczna. Widać, że jest to starsza suczka. Pilnie potrzebuje domu, który zapewni jej godną starość. Sunia ma chore stawy i problemy z chodzeniem...
Zadzwoń! 0 792 333 938
lub napisz info@sewo-life.com
Hania_Edi dnia Wto 20:21, 21 Paź 2008, w całości zmieniany 1 raz
W sprawie adopcji i bezpośredniej pomocy dla Nowej Ligoty prosimy o kontakt ze Strażą dla Zwierząt we Wrocławiu: 071-336 25 68 (do 11 i wieczorem) oraz 605782214 lub soz_wroc@o2.pl
A tutaj wiecej informacji o schronisku w Nowej Ligocie: http://www.psianiol.org.pl/ligota/index.htm
Zdjecia i kilka słów o Azie:
Aza to bardzo ufna, spokojna, radosna i tęskniąca za pieszczotami psina.
Po odebraniu jej od właściciela, który okazał się człowiekiem tylko z nazwy,
znalazła się pod opieką Kliniki Wydziału Weterynaryjnego we Wrocławiu.
Swoją wielką łagodnością i ufnością podbiła od razu wszystkich.
Aza ma ok. 8 lat i jest zdrowym psiskiem
( badania krwi i usg nie wykazały żadnych zmian),
jedynym jej problemem jest niedowład prawej tylnej łapy
wynikający ze zmian zwyrodnieniowych w kręgosłupie (spondyloza).
Czasem ma problemy z chodzeniem, ale po krótkiej rozgrzewce
daje sobie świetnie radę.
Mimo to Aza ma wielką nadzieję w biednym, psim, samotnym sercu
na odszukanie w końcu swojego człowieka.
Bo ta psinka zasługuje na cud pokochania jej.
Wszelkie informacje : 071/345-33-77, 0-783986967, ewakinga@interia.pl
Zobaczcie w jakim stanie jest jej skóra ... ;-( Tak mi jej żal. Ona zasługuje na nowy, ciepły domek jeszcze przed świętami.... !


p.s. Aniu - przenies ja prosze do dzialu DO adopcji -> Mix goldena albo Golden retriever (?)
Hania_Edi dnia Wto 20:24, 11 Gru 2007, w całości zmieniany 1 raz
Takie oto ogłoszenie pojawiło się na Allegro:
http://www.allegro.pl/item207735338_golden_retriever_szczeniak_5_miesiecy_pies.html
Bardzo miły właściciel poinformował mnie że nadal jest aktualne, choć cieszy się dość sporym zainteresowaniem. Powód oddania psa- alergia dziecka.
Zgodził się na zawieszenie u nas ogłoszenia, zaprosiłam go na stronę Szansy.
Pozdrawiam!
Witam goscinnie z forum adopcja seterow i wyżła węgierskiego.Zwracam sie z prośbą do ludzi dobrej woli o pomoc w transporcie szczeniaczka setera irlandzkiego z fundacji EMIR w Żabiej Woli(okolice warszawy) do Świdnicy(dolny śląsk)lub Wrocławia.Sama nie dam rady po pieska jechac (3 dzieci) i nie mam nikogo na kogo pomoc moge liczyć.Do Wrocławia jestem w stanie dojechac PKS-em.Oczywiscie mogą mi pieska przywiezc ludzie z fundacji ale transport liczą 1zł.za kilometr.w obie strony musialabym zaplacic ok.900 zł.Bardzo proszę i czekam na propozycje.Pozdrawiam Agnieszka
Jest dość fajna suczka we Wrocławskim schronisku
3 lata, suczka, duża, mieszaniec labradora z amstaffem. Jedyną cechą amstafa w niej jest głowa kształt czaszki.Jest nieufna wobec obcych. Przywiązuje się do jednego opiekuna. Sunia ma problemy alergiczne ze skórą. Wymaga stałego nadzoru. Może iść do domu gdzie są dzieci starsze ale nie nadaje się do dogoterapii. Jest w trakcie szkolenia i możliwość kontynuowania szkolenia w nowym domku jeśli będzie to Wrocław.
w SPRAWIE ADOPCJI KONTAKT DO MNIE :502138114 LUB tresura_psow@wp.pl
zdjecia suni:


Ja byłam we Wrocławiu i chciałam podjechać do schronu, ale od Giselle4 (która jest odpowiedzialna za adopcję) dowiedziałam się, że sunia nie jest we Wrocławiu tylko pod.
a ludziska, którzy mieli ją zabrać nie dali znaku życia. Szukają dla niej teraz DT no i DS oczywiście. Giselle4 ma się chyba w sprawie DT kontaktować z Ritą.
......Witam wszystkich
nareszcie sie zarejestrowałam,sorry za całe zamieszanie
to moja wina.
nie otrzymałam od Was nic na priwa[tylko anyszka pisała do mnie]
wiec cos sie dzieje z postami.
Od początku
Mila nie jest we Wrocławiu tylko w Dzierzoniowie
na ul Brzegowej 151
Pani Jasia jest kierowniczką i zawsze dysponuje czasem[nie w niedzielę] dla ludzi którzy chcą pieska czy info.
Czekałam na ludzi w kolejnosci zgłoszeń na dogo i poza nim
w schronisku z Mila na adopcje....zaufalam.
Rita,moze jest mało przebojowa,zbyt ufna
ale mam prosbe jezeli w poniedzialek nie zabiorą Mili czy mozesz to zrobic we wtorek?
Będe w schronie i pokaże Ci jak funkcjonujemy,ze schron jest inny jak piszesz i ile sie zmieniło.
wolontariuszy jest 3,tak to mało ale staramy sie.Pracownikow 5 osób i dziennie każdy pies jest chociaż raz pogłaskany.mamy ich 160 to dużo ale było więcej.
Schronisko jest czynne od poniedziałku do soboty
od godz.11 -16
rozpisalam sie
jeszcze raz przepraszam
1008/07
10 miesięcy, pies, średniej wielkości. Został znaleziony i do dnia 9.07.07r czeka na swojego właściciela, potem zostanie przeznaczony do adopcji. Jest bardzo energiczny, zwariowany i przyjazny. Uwielbia się bawić i szczekać. Idealny pies do domu z ogrodem.
Mam małą prosbę żeby zdejmować pieski które nie sa do adopcji bo właśnie miałam telefon od pana w sprawie adopcji i zaprosiłam go na nasze forum żeby je przejżał czy coś dla siebie znajdzie a ja z cieakwości też przeglądnełam żeby mieć większ rozeznanie. No i musze stwierdzić że są tu jeszcze pieski które nie są już do adopcji np. ten z Wrocławia. Nie chcę wprowadzać kogos w błąd a nie spsób sprawdzać czy dzwonić czy jest to jeszcze aktualne.
Witam jeśli ktoś byłby zainteresowany adopcją pieska służę radą. Może nie wszyscy mnie na tym forum znają więc może się jeszcze raz przedstawię -przypomnę. Jestem właścicielką labka (obecnie 3 lata) który urodził się z botalem - tętnicą od serca miał przewiązany przełyk. Kiedy go adoptowałam wiedziałam o tym, trafił do mnie jak miał 7 tyg we Wrocławiu miał operację na otwartym sercu jak miał 14 tyg. Musieli mu tę tętnicę odciąż i przesunąć nad przełykiem. Udało sie. Jadł mieloną karmę podawaną z wysoka. Niestety jego przypadek był i jest na tyle ciężki iż okazało się iż ma jeszcze wadę przełyku - przełyk przekręcony przez tchawicę na wysokości serca i to już nie jest operacyjne. Więc cały czas jemy mieloną karmę i cieszymy sie każdą chwilą razem. Jest miłością psią mojego życia i ja jego również. POWIEM TYLE BYŁO WARTO i następnym razem zrobiłabym tak samo. Jeśli ktoś z Państwa chciałby się ze mną skontaktować - dam namiary na najlepszych specjalistów, będę służyła radą o każdej porze dnia i nocy. Już kiedyś wspólnie z jedną Panią z Wwy która adoptowała takiego pieska -rasy Canario który też miał by być do uśpienia - razem działałyśmy i też wszystko się udało. Ważne w tym wypadku są specjaliści to nie może być zwykła lecznice. Ja za operację zapłaciłam z jego pobytem tam 2-dniowym 500 zł a z hodowli dostałam go za darmo. Podaję namiary do mnie megaart2@interia.pl lub tel. 0-509-935-905 Pozdrawiam i mam nadzieje iż chętny na niego się znajdzie.
gosiaOsińska dnia Sob 13:47, 08 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Homorodzicielstwo na spotkaniu LGBTQ
KPH Wrocław i Trans-Fuzja zaprasza na kolejne spotkanie LGBTQ we wtorek 5. sierpnia o godz. 18:00 poświęcone homorodzicielstwu.
Wokół tego tematu narosło wiele mitów i stereotypów, z którymi powinniśmy się zmierzyć. Wiemy, ze osoby LGBTQ mogą być dobrymi, troskliwymi rodzicami, międzynarodowe Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne orzekło zaś, że dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe rozwijają się w sposób prawidłowy. Jak przekonać polskie społeczeństwo do tego, że homorodzicielstwo nie jest zagrożeniem dla dzieci?
Zastanowimy się też nad możliwą legalizacją adopcji przez pary homoseksualne w Polsce w dzisiejszych i przyszłych czasach. Czy ruch LGBTQ powinien się w tej chwili zająć tą sprawą, czy też należy poczekać? Zastanowimy się także, jakie działania należy podjąć, by chronić dzieci ze związków jednopłciowych przed dyskryminacją.
Na te i wiele pytań postaramy się odpowiedzieć na spotkaniu LGBTQ we wtorek 5. sierpnia o godz. 18:00 w siedzibie KPH Wrocław przy ul. Piłudskiego 95 (wchodzi się w bramę, krata przy schodach powinna być otwarta, jeśli nie będzie otwarta dzwonić pod "Sierpień 80", pierwsze piętro, drzwi z naklejką PPP)
Spotkanie prowadzi OLA.
Serdecznie zapraszamy!
A ten rabin to taka kropelka w oceanie . Wypowiedzi takich ludzi się nie
nagłanisnia.
A znasz łacińskie przysłowie, że kropla drąży kamień? :)
Nagłaśnia się - pokazali w USA, pokazali u nas...a Ci uczniowie, którzy go
słuchali? Może zapamiętają...
A Kolega stara się nie widzieć poglądów, które mu do stereotypu Żyda nie
pasują?
Poglądy koleżanki przypominają
mi wypowiedzi młodzieży licealnej z liceów warszawskich (Reymonty i
Batore - political correctness)
Miło mi to słyszeć - to renomowane licea i takie porównanie to zaszczyt dla
mnie, wrocławianki, która skończyła IX LO im. Słowackiego (fuj...co za
żydowskie nazwisko ;-)
Ale muszę kolegę zmartwić - to są moje poglądy, a nie żadna poprawność
polityczna...miałam je zawsze, nawet gdy nie znałam tego terminu.
Jestem wychowana jako katoliczka, ale bywałam na nabożeństwach
protestanckich, a i do naszej synagogi we Wrocławiu zdarza mi się zajrzeć.
Nie lubię ( i nie lubiłam jako dziecko) dowcipów o Ruskich, Murzynach i
Oświęcimiu. (Tylko nie pytaj, czy jestem za adopcją przez pary homoseksualne
- nie jestem :)
To tyle. Chyba nie mam wywrotowego i szkodliwego światopoglądu?
A w ogóle to niedługo powiedzą, że przez nas ta wojna i krowy mleka nie
dają!
Kto zaczął wojnę? To my jestemy poszkodowani, nikt nas nie przeprosil
tylko się z nami pojednał (Mazowiecki - Kohl). Nawet im kase jest ciężko
oddać - to i tak wielokrotnie mniej niż dostali w ramach planu
Marshalla.
Spokojnie....chyba odbiegasz już od tematu... ;-)
Elementarne poczucie sprawiedliwosci domaga się , by nie dokonywać
gwałtu na dumie Polaków i nie kazać im przepraszać w osobie Pana
Prezydenta - ich przedstawiciela - całego narodu żydowskiego za grzechy
sprzed 50 lat, czyli jakby brać na 40 milionów odpowiedzialnosć za czyny
garstki wiesniaków sprzed pół wieku!
Pozdrawiam!
No ja też pozdrawiam...bez wykrzyknika :)
Ale zdania nie zmienię - śledztwo należy przeprowadzić i nie starać się
umniejszać winy za wszelką cenę.
Zbrodnia to zbrodnia - czy zabili łysi piegowatych, biali - czarnych, czy
zieloni - tych w niebieskie kropki. Trzeba dojść prawdy - czekam na
zakończenie śledztwa z wydawaniem osądów.
A z panem Kałużą się nie zgodzę i uważam, że to cham i prostak i za takich
to trzeba się wstydzić. Jeżeli kolega podziela jego poglądy i akceptuje jego
sposób ich wyrażania (a na to wychodzi) - to baaardzo mi przykro i za kolegę
się też rumienię.
O.
Haha, najlepszy cytat ze stronki o adopcji:
Ania z Wrocławia ostrzega opiekunów z jej okolic, aby uważali na Łukasza z Oleśnicy, który chętnie adoptuje króliki. Istnieje podejrzenie, że Łukasz karmi nimi swojego węża.
Sprawa jest bardzo ciekawa - odezwały się do mnie już 4 osoby chętne do adopcji Uli.
Jedna jest z Wrocławia.
Czy wiadomo jak Ula dogaduje się z psami??
Prosiłabym jeszcze raz o jakis namiar na obecną opiekunkę Uli.
nezu, A powiedz mi kiedy bedzie cos wiadomo i czy szczuraski ewentualnie do adopcji kiedy by były?? Bardzo mi zalezy na 2 samiczkach i jesli mozna wiedziec z jakiego miasta jestes bo ja z Wrocławia i tak wlasnie poszukuje maluszkow ,aby dac im domek
[ Dodano: Sob Mar 01, 2008 23:14 ]
Są do adopcji nowe z laboratorium oraz wykupione od gadziarza(19 świń).
Tylko mniej w necie teraz siedzę, już nadrabiam
LABOŚWINKI, czyli świnki wyciągnięte z laboratorium:
KEFIREK - płeć: samczyk; wiek: 3 miesiące; rasa/umaszczenie: gładkowłosy, biało-kremowy, przewaga kremowego, główka kremowa z białym noskiem, ciałko kremowe z białym paseczkiem, tyłeczek kremowy; lokalizacja: Warszawa, DT u Elurin. Obecnie w trakcie leczenia:
PUCUŚ - płeć: samczyk; wiek: 3 miesiące; rasa/umaszczenie: gładkowłosy, trikolorowy (biało-rudo-czarny), przewaga czarnego, główka czarna z białym noskiem, potem biały pasek, rudy i tyłeczek czarny; lokalizacja: Warszawa, DT u Elurin
KASTOR i POLUŚ - prośki 3-miesięczne, również u Elurina na tymczasie w stolicy;
Kastor - gładkowłosy, trikolorowy: rudo-aguti-biały, Poluś to ten czarno-biały.
SASZA - samczyk, wiek: 3 miesiące; rasa/umaszczenie: gładkowłosy, trikolorowy (biało-rudo-czarny), przewaga czarnego, główka czarna z przebłyskami rudego przy oczkach z białym noskiem, ciałko w białe, rude i czarne nieregularne paski, tyłeczek rudawy
Lokalizacja: Wrocław, DT u trolka (Warszawa.Bemowo)
KLEOFAS - samczyk; 3 miesiące; rasa/umaszczenie: gładkowłosy, trikolorowy (biało-rudo-czarny), przewaga rudego, główka ruda z przebłyskami czarnymi przy oczkach z białym noskiem, reszta ciałka ruda, tyłeczek czarny
Lokalizacja: Warszawa, DT u seledynek (Warszawa)
FLIP i FLAP - samczyki, 3 miesiące.
Flip jest gładkowłosy, trikolorowy: czarno-biało-kremowy.
Flap jest trikolorowy: biało-kremowo-aguti.
Flip
Flap
Świnki od gadziarza w innej wolnej chwili.
NIESTETY MIAŁA TU NA FORUM MIEJSCE NIEUDANA ADOPCJA nie każdy z nas wchodzi na watki w pwp
Historia psa ktory był chory i miał szanse wyzdrowiec ale ...polecam lekture od 18 strony wzwyz a ze tego jest tak duzo i jedna osoba napisała streszczenie wkleje to tu
http://www.dogomania.pl/f...ead.php?t=29280
Golden Ozzy, znaleziony przez dziewczynę z dogomanii, trafił do domu tymczasowego. Był zabiedzony, brudny, okazało się także, że najprawdopodobniej miał raką jąder, miał jednak wielką wolę życia i wszystko wskazywało na to, ze pod dobrą opieką dojdzie do siebie.w wyniku ogłoszenia do GW zgłosiła się osoba, która chciała Ozziego przygarnąć na stałe, dla rodziców, którzy ponoć stracili takiego samego psa w wypadku. Ozzy więc pojechał do nowego, wydawało się, wspaniałego domu..ponieważ nowa właścicielka psa nie przekazywała o nim zadnych informacji, dziewczyny zaczęły się niepokoić - potrzebne były konsultacje weterynaryjne i dalsza specjalistyczna opieka. Po wielu telefonach i rozmowach, niedomówieniach i kłamstwach, okazało się , że pies nie żyje osoby zaangażowane w sprawę psa nie przyjęły tych wyjaśnień do wiadomości - zmusiły tę dziewczynę, po brawurowo przeprowadzonej, utajnionej akcji, do wskazania miejsca pochówku psa. Po odkopaniu zwłok, zawieziono Ozziego na AR we Wrocławiu, na sekcję. wyniki - pies został bestialsko zakatowany tępym narzędziem, miał rozległe obrażenia wewnętrzne, mnóstwo złamań. Po skatowaniu żył jeszcze kilka godzin, nie wiadomo, czy nie został pochowany żywcem. Tyle suche fakty. cała historia rozegrała się w przeciągu jednego tygodnia. Są tam też zamieszczone zdjęcia psa po śmierci, oraz dokładny opis Wstepnych wyników sekcji zwłok
Foty posmiertne ozziego str49
Wstepne wyniki sekcji str 93
ZbiorAMY FUNDUSZE NA AFN (koszta sadowe itp)
http://www.dogomania.pl/f...ead.php?t=23307
.
Wstrząsające
witam, prosze pomozcie, nie mam juz pomyslu gdzie moglabym umiescic ogloszenie... w dodatku przeczytalam posta o tym jak schron od razu chcial dac dobermanke do adopcji i po prostu chyba sie zalamie..
tu jest link do watku w dogo http://www.dogomania.pl/f...ml#post11183750
w skrocie : ma na imie Regina, 10 lat choc nie wyglada na tyle, i moze reagowac w tej chwili bardzo lekowo na ludzi. ogon ma kopiowany uszy nie - BARDZO CHARAKTERYSTYCZNE JEDNO UCHO = ZNIEKSZTAŁCONE , pofaldowane i pogrubiałe po chorobie. zaginela w okolicach bełchatowa, ale nikt jej tam nie widzial, po prostu / ort ! kamien w wode. a to byl dzien wszystkich swietych wiec przewijalo sie mnostwo samochodow.. mogla byc na tyle w szoku ze z kims pojechala..
prosze, pomozcie mi przeslac wiadomosc do kazdego schroniska/przytuliska jakie znacie, u wetow tez by sie przydalo powiesic... nie dam rady tego zrobic sama na takim obszarze, na razie probuje w wojewodztwie lodzkim.. ale mnostwo osob z warszawy, krakowa, i wroclawia tam sie przewija, i kto wie skad jeszcze :////
mam wzor ulotki w pdf i doc przygotowany, w 2 wersjach,jesli ktos zechce wydrukowac go i zaniesc do jakiegos schroniska/weta przesle na maila
zeby tylko ktos dal choc najmniejszy znak ze ja widzial:/ dla znalazcy nagroda
kontakt : loeb.inc@gmail.com,
tel : + 48 698,384,852, bezpieczniej wyslac sms bo czasem jest problem z zasiegiem, ale kazdy kontakt dobry. drugi telefon: +48 696 405 234
nie wiem czy ten obrazek sie zaladuje, jesli nie bardzo prosze o przeklejenie fotki z forum dogo
Dzisiaj byłyśmy z Frytką w gościach... tzn najpierw ja poszłam do Pani kosmetyczki a Frytka na spacer z moimi znajomymi a potem poszliśmy razem do nich na kawkę.
Frytka na spacerze - bez zarzutów nawet wywaliła (zupełnie nie ze swojej winy) koleżankę w śnieg i bardzo była podobno z siebie dumna bo ją obskakała uszczęśliwiona że wreszcie ktoś zszedł do jej poziomu... za mną sie ponoć chwilkę pogapiła ale skoro było kółko i żółty serek to nie było powodu żeby nie iść dalej z tymi obcymi. Jak wyszłam to nawet jakoś specjalnie nie wpadła w euforię była zajęta zabawą
W domu w gościach zachowała się wzorowo... znaczy władowała się na kanapę wywaliła kołami do góry i "dobra możecie mnie głaskać po brzuszku teraz"... wszystko przebiegało jak najbardziej ok dopóki kolega nie "pogłaskał" jej nogą w kapciu jak podeszła do niego - co niestety wywołało burczenie takie ze złości za które dostała szybki, krótki cios przez łeb ode mnie... no powiem, nie była zachwycona i z obrażoną miną łaskawie położyła się na podłodze na komendę... potem znowu wszystko było ok i generalnie gdyby nie ten incydent to można by rzec pies idealny;
wesoły, ale nie obracający dom w kupę gruzu, przytulaśny (wlazła na kanapę a jak Krisu koło niej usiadł to mu się z pyskiem na kolanach położyła), pokazujący sztuczki i grzeczny.
niestety pomimo mojej akcji ogłaszania w warszawskich lecznicach (ten wet koło mnie ma rozsyłać ogłoszenie gruzy gdzie się da też) oraz u kosmetyczki nikt do mnie w sprawie adopcji nie dzwonił ani nie pisał co nie ukrywam mnie martwi
zwłaszcza że moja sytuacja mieszkaniowa się nieco skomplikowała bo moja współlokatorka oznajmiła ze się wyprowadza (do koleżanki ze studiów) a szukanie współlokatora wielbiciela shiozo-pseudo-buli to chyba trudniejsza sprawa niż szukanie domu dla niej więc sprawy zamiast się rozwiązywać to się komplikują nieco... może się okazać że nie będę miała wyjścia jak zawieść ją w końcu do żmiji.
acha, w poniedziałek puszczone zostanie ogłoszenie do wyborczej warszawskiej ze zdjęciem i mój szwagier ma dać też do wrocławskiej...
acha wczoraj byłam na kontroli z uszami i jest dużo lepiej wykończę surolan i mam nadziję że na razie styka więc zapłacilam znuff 15 zł. Zatem wszystkiego za weta zapłaciłam 51 (poprzednie wyliczenie) + 2 razy 15 (za półkanie uszu ale posiałam gdzieś ten rachunek więc postaram sie w tygodniu podjechać i go jeszcze raz wziąć) = 80zł
"Historie tą przeklejamy na wszystkie fora, nie tylko związane z tematyką psiową- ma to być przestrogą dla tych którzy może staną przed decyzją oddania swojego psa!
Golden Ozzy, znaleziony przez dziewczynę z dogomanii, trafił do domu tymczasowego. Był zabiedzony, brudny, okazało się także, że najprawdopodobniej miał raką jąder, miał jednak wielką wolę życia i wszystko wskazywało na to, ze pod dobrą opieką dojdzie do siebie....
w wyniku ogłoszenia do GW zgłosiła się osoba, która chciała Ozziego przygarnąć na stałe, dla rodziców, którzy ponoć stracili takiego samego psa w wypadku. Ozzy więc pojechał do nowego, wydawało się, wspaniałego domu.......
ponieważ nowa właścicielka psa nie przekazywała o nim zadnych informacji, dziewczyny zaczęły się niepokoić - potrzebne były konsultacje weterynaryjne i dalsza specjalistyczna opieka. Po wielu telefonach i rozmowach, niedomówieniach i kłamstwach, okazało się , że pies nie żyje - nowa właścicielka stwierdziła, że "zdechł, bo nie dostał antybiotyku"...
opsoby zaangażowane w sprawę psa nie przyjęły tych wyjaśnień do wiadomości - zmusiły tę dziewczynę, po brawurowo przeprowadzonej, utajnionej akcji, do wskazania miejsca pochówku psa. Po odkopaniu zwłok, zawieziono Ozziego na AR we Wrocławiu, na sekcję.
dziś nadeszły wyniki - pies został bestialsko zakatowany tępym narzędziem, miał rozległe obrażenia wewnętrzne, mnóstwo złamań. Po skatowaniu żył jeszcze kilka godzin, nie wiadomo, czy nie został pochowany żywcem. Tyle suche fakty.
cała historia rozegrała się w przeciągu jednego tygodnia. Osoba, która psa zaadoptowała, nie wykazała cienia skruchy, odrobiny jakichkolwiek ludzkich uczuć, oczywiście twierdząc cały czas, że pies nie przeżył, bo nie podano mu leków. W tej chwili trwa akcja nagłaśniania tej sprawy w mediach, zawiadomiono również Prokuraturę i policję,oraz TOZ. Jeśli możecie pomóc - pomóżcie.
http://www.dogomania.pl/f...t=29280&page=20
. Są tam też zamieszczone bardzo drastyczne zdjęcia psa po śmierci, oraz dokładny opis wyników sekcji zwłok. "
Zwazajac na to ze jestem milosniczka psow roznej masci... chcialabym zwrocic uwage na pewien fakt, ktory mial miejsce calkiem niedawno... temat na dogomanii jest nadwyraz dlugi i osobiscie przesiedzialam nad nim 3h ale uwazam, ze warto bylo. To co przytrafilo sie temu Goldenowi jest nie do opisania... lzy cisna sie do oczu gdy czlowiek patrzy na tak zmaltretowanego psa...
mArGo, czy mogłabyś coś bliżej opisać o tych fundacjach zajmujących sią adopcją psiaków w typie rasy. Ja chyba coś przegapiłam - może dlatego że nie interesowałamsie tym wcześniej
Tu jest link do fundacji lub stron:
http://psy.olpw.com/viewtopic.php?t=383
Ann94, może Ci pokażę na przykładzie "swojej" rasy jakie psy są do adopcji:
Basterek - pies z rodowodem
Gingers - szczeniak Amstaffa (nie sprzedał się pseudohodowcy)
Tajga - szczeniak mix Pita/Amstaffa (zabrałam ją ze schroniska w Mielcu, była u mnie 2 miesiące)
Dżek - szczeniak Amstaffa (wyrzucony z 2 rodzeństwa pod Warszawą - nie sprzedał się pseudohodowcy)
Viva - 10-tygodniowy szczeniak Pitbulla red nose (zabrana ze schroniska we Wrocławiu, trafiła tam z 5 rodzeństwa - nie sprzedały się pseudohodowcy)

To są tylko te psy, z którymi miałam/mam styczność. Nie odbiegają zupełnie wyglądem od psów, które są sprzedawane przez handlarzy.
A przynajmniej masz obraz jak jest traktowany "towar", który nie zejdzie w odpowiednim czasie.
Szczeniaki, które zaczynają już same jeść są wyrzucane, bo nie opłaca się to pseudohodowcy. Zostawia tylko te, które są wcześniej zarezerwowane.
Ja wraz z moimi kotami haftuję drzewka.Niczego nie kopiuję,rysuję igła z nitkami,koralikami ,ściegiem płaskim cieniowanym,tzw.malowanym łącząc różne ściegi i techniki haficiarskie.Koty jeszcze w trakcie haftowania, ale Filip już wsparł leczenie jednookiej kotki.Zaczynamy:Filip,Miki i śpioch na parapecie

ten kot mieszka u Anny we Wrocławiu,kot ze złotą rybką ratował życie innego kota

drzewka z mojego pokoju

kot Agnieszki mieszka w stolicy,dog Basi z dużego miasta i mysza jako posag kota do adopcji-Marcysia
Sluchajcie, nadal jest problem ze znalezieniem chętnych na pozostała czwórkę psów ( Fakir, kaukaz, Bari i czarno - biala suka ). Dziwna jest też sytuacja czarno - białego psa, którego w gescie zadoścuczynienia Pani z Tozu przeznaczyła Panu który rzekomo miał się dobytkiem opiekować a jak wszyscy wiemy z powierzonej mu opieki nie wywiązywał i nie wywiązuje sie. Sam widziałem w jakiej kondycji i warunkach są trzymane jego psy( rezydują tuż obok kojców z psami MF ) równie nieszczęsliwe. I teraz ten czlowiek dostaje w prezencie kolejnego psa z którym zrobi dokladnie to samo.
Wiemy wszyscy, ze w pamiętny poniedzialek 10.04. bylo wielu chętnych ( grupa warszawska gotowa byla zabrac 5 psow - miała dla nich pewne domy ). okazalo sie jednak ze psy byly reglamentowane. Pani z Tozu zrobila wyjatkowa grzecznosc dajac 3 psy. Rzekomo miala ogonek oczekujacych na adopcje. Minęly 2 tygodnie a psy nadal koczują. chętni z listy Pani z tozu delikatnie mowiac sie rozmyli. Bartek juz 2 x robil rundke do Wroclawia ( jak by nie liczyc to jednorazowo 800 km ) A przeciez - gdyby nie sprzeciw Pani Mroczek - mogl za pierwszym razem zabrac 5 psow.
Teraz mialby zrobic kolejne 800 km. To jakis nonsens.
Marti ma teraz b. ciezki okres w pracy. Pracuje po kilkanascie godzin dziennie i z zwiazku z tym ma ograniczone mozliwosci codziennego dogladania i karmienia psow. W ostatnia sobote po 2 dniowej niemoznosci odwiedzenia ich stwierdzil ze od srody nikt psow nie karmil ba.. nie poil nawet. Ale Pan A. ma dostac psa za opieke. Uwazam ze Pania z Tozu trzeba zmusic do wydania tego psa chetnej osobie. A pies jest lagodny, mily i..... piekny.
Ponadto musimy sie spręzyc zeby znalezc chetnych na pozostala czworke.
Opowiadanie Pani Mroczek ze czarno biala suke odda tylko z Barim bo to.... malżeństwo jest argumentem na poziomie Dudka Ewy ( Ewa przepraszam dla niewtajemniczonych Dudek ma - o ile sie nie myle - 4 lata )
No właśnieCossmo nie daj się prosić,może tego Przytulaka z Wrocławskiego schronu,on marnieje w oczach
cossmo nie da sie prosixć, ale MUSI miec psa ktory szybko pójdzie do adopcji. a potem cossmo bedzie bywał w dwóch wątkach
Małgosia, wiadomo, że podejście do koni nazwijmy to "prawidłowe", ludzkie było u nas wcześniej niż za czasów wydania książki MR u nas.
Ale nie było takiego boom dopóki Amerykanie nei mieli takiego u siebie. U nich popularyzacja 'naturala' to dużo wcześniejsze czasy niż Monty, on był jednym z kolejnych i w Ameryce nei jest taki popularny wcale. Do nas doszło to dużo później. Ale tam sie to rozwinęło intensywnie i tam sie prowadzi więcej badań dotyczących koni, więcej szkoleń na których pokazuje się, że konie to nie maszyny itd. Oczywiście z różnych względów, choćby własnie że nei dotknęła ich wojna. Nie oznacza to, że są prekursorami, bo prekursorem można by nazwać Ksenofonta. Ale oni pierwsi zaczęli walczyć ze złym traktowaniem zwierząt na taka skalę. Pierwsi tworzyli policje dla zwierzą, programy szkolenia bez używania przemocy, które stosować może każdy człowiek na ziemii z powodzeniem, pierwsi robili kliniki na taką skalę, itp. Nie oznacza to, że są prekursorami, ale przewyższyli nas nieco bardziej powszechną świadomością o jakieś przynajmniej 50 lat. Choc przemocy jest tam wciąż co nie miara. Ale u nas też. Tam przynajmniej policja moze zabrać okrutnym właścicielom konie. U nas to niemożliwe, ja sama znam stajnie gdzie konie ledwo zyją, na oczach zdychają z głodu i nic ludziom nie zrobisz. Może jak jakiś koń padnie w końcu to zostanie to zauważone, ale i tak zazwyczja zabierana jest tylko częc koni w takich wypadkach, a właściciele dostaja pół roku w zawiasach.
We Wrocławiu parę osób jest już "słynnych". I nikt nie jest im w stajnie zrobic NIC od 10 jak nie więcej lat. Boli serce jak sie myśli o tych koniach, szczególnie jak po raz kolejny nasłany TOZ czy cokolwiek innego nie reaguje. W USA jest prosto - masz 2 tyg na polepszenie warunków, nie polepszasz zwierzęta są rekfirowane i idą do adopcji. I po sprawie.
Może u nas jest dużo wspaniałych, łagodnych do koni ludzi. Ale z baranami się prawie nie walczy i to mnie boli. I tu jesteśmy zacofani w stosunku do Amerykanów o wiele lat.
Witam,
Zwracam się z prośbą o pomoc w sprawie osoby o nicku "sonia123".
Zarejestrowała się ona na wielu forach, zajmujących się pomocą zwierzętom, adopcjami. Kilkukrotnie próbowała wyłudzić zwierzęta w ramach adopcji. Udało się jej w ten sposób pozyskać zwierzęta, które natychmiast były przez nią oddawane lub jej zabierane. Wiemy że zwierzęta były zaniedbywane (np. brak wody), nie leczone, doszło też do śmierci kilku młodych szczurków z powodu braku pożywienia dla matki.
Ponieważ sytuacja była bardzo niepokojąca, członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Szczurów, rozpoczeli dochodzenie w jej sprawie.
Obecnie wiemy, że "sonia123" ma 13 lat. Mamy jej dane osobowe, łacznie z adresem zamieszkania i szkoły. Z uwagi na ochronę danych osobowych mogę podać jedynie, że nazywa się Sandra R. i mieszka we Wrocławiu.
Ponieważ "sonia123", prócz zaniedbywania zwierząt i gróźb skrzywdzenia zwierząt które są w jej posiadaniu, zaczęła też m.in. nękać osoby które kontaktowały się z nią w sprawie adopcji/odbioru zwierząt - skontaktowaliśmy się ze szkoła. W szkole uzyskaliśmy informacje, że "sonia123" jest dzieckiem zdemoralizowanym, zaś rodzice nie wykazują chęci współpracy. Ponieważ przedstawiliśmy poważne zarzuty, szkoła postanowiła zainterweniować. Obecnie rodzice "soni123" zobowiazali się do kontroli zachowania córki, m.in. odbierając jej możliwość dalszego wyłudzania zwierząt za pomocą internetu.
Ponieważ administratorzy forum są jedynymi osobami, mogącymi zweryfikać działania rodziców "soni123", proszę o pomoc. Dokładnie - o sprawdzenie czy faktycznie wywiązują się ze złożonej obietnicy współpracy i kontrolując zachowanie córki. Proszę o informacji jeśli user "sonia123" zacznie działać (także pod innym nickie) - każdy post, mail lub próba kontaktu w sprawie adopcji.
Sprawa jest poważna, dziecko prawdopodobnie trafi pod opiekę kuratora sądowego, a w razie braku poprawy i/lub współpracy z rodzicami - do ośrodka wychowawczego.
Podaję możliwe adres mailowe, nr gg i IP usera "sonia123" z forum SPS.
suzan-10@wp.pl
88.156.89.133 088156089133.wro.vectranet.pl
gg 10420934, 1714898, 12561882
Jeśli posiadacie jeszcze inne dane, proszę o kontakt.
Sonia123 ma też drugi nick - angell09.
Pozdrawiam
Maja Strzelecka
administrator forum Stowarzyszenia Przyjaciół Szczurów
Dobrze gdyby zapoznał się z nim administrator - czy admin mnie słyszy???
To Wrocław, może Trolka by odkupiła albo ktoś z Wroclawia. Adopcja samiczki podejrzewam byłaby natychmiastowa, bo samiczki są towarem deficytowym, poza tym ta jest cudna! Jeśli ktos ją odbierze, to ja oferuję DT
Lilith ja nie bardzo rozumiem , kogo właściwie chcecie adoptować .
Bolka Halbiny , czy mojego Bolo ? Bo pisaliście do mnie w sprawie adopcji Bolo , który jest u mnie we Wrocławiu . Bolek jest w Zabrzu u Halbiny
Agamiko, jakby któraś z rozetkowych małych samiczek była dalej do adopcji to mam bardzo dobry domek we Wrocławiu...